PRAISE THE WEAR

Kontuzja Karnowskiego – czy zdąży na reprezentację?

Kontuzja Karnowskiego – czy zdąży na reprezentację?

Pięć tygodni przerwy ma kosztować kontuzja polskiego środkowego, grającego na co dzień w hiszpańskim MoraBanc Andorra. Tymczasem już w lutym czeka okienko na mecz kadry.

Przemysław Karnowski (fot. FIBA.com)

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>

O urazie Polaka oficjalnie poinformował jego klub. Według komunikatu, Przemysław Karnowski doznał zwichnięcia kostki i częściowego zerwania więzadła w kostce. Oznaczać to ma 5 tygodni przerwy, czyli na parkiet miałby wrócić na przełomie stycznia i lutego.

Pozostawia to pewien margines, choć minimalny, do powrót do formy i przygotowanie się na lutowe mecze reprezentacji. Zgodnie z terminarzem, 23 lutego zagramy w Polsce z Kosowem, a trzy dni później rogramy mecz wyjazdowy na Węgrzech. Po porażce na Litwie, nasza drużyna absolutnie nie może sobie pozwolić na potknięcia z żadnym z tych, niżej notowanych, rywali.

Sytuacja drużyny Mike’a Taylora pod koszem nie jest wesoła. Na pewno nie zagra Maciej Lampe, który nie tylko wyjechał znów do Chin, ale także ostatnio zagrał kontuzję. Ze środkowych, oprócz Karnowskiego, zostają więc tylko Jakub Wojciechowki i Adam Hrycaniuk, o ile tym razem przyjedzie na zgrupowanie. Bez względu na wszystko – trzeba trzymać kciuki za szybki powrót Przemka do zdrowia!

RW

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami