Jak koszykarska Legia z Realem wygrywała

Share on facebook
Share on twitter

W latach 60. legioniści toczyli wyrównane boje z Realem, raz udało im się mistrza Hiszpanii pokonać. Na trybunach Hali Gwardii to spotkanie oglądał m.in. Gustaw Holoubek.

(Fot. Mieczysław Świderski)
Od lewej: Janusz Wichowski, Amerykanin Stanley Morrison i Carlos Sevillano (Fot. Mieczysław Świderski)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Był 4 kwietnia 1962 roku. W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Europy, w którym grali mistrzowie krajów, Legia, prowadzona przez Władysława Maleszewskiego, pokonała Real 73:62 w warszawskiej Hali Gwardii.

Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył najlepszy na parkiecie Janusz Wichowski – 31. Skrzydłowy reprezentacji Polski przyćmił w tym meczu Amerykanów z pierwszego zagranicznego zaciągu Realu – czarnoskórego Wayne’a Hightowera i Stanleya Morrisona, którzy w sumie uzyskali tylko 21. Andrzej Pstrokoński i Władysław Pawlak dorzucili dla Legii – 20 i 11.

Legia rozegrała wówczas jedno ze swoich lepszych spotkań w historii. „Ekspress Wieczorny” pisał o wielkim zainteresowaniu meczem, odnotował obecność na trybunach m.in. zdobywcy „Złotej Maski” Gustawa Holoubka, trenera oszczepników Zygmunta Szelesta i wielu innych osób ze świata sportowego czy artystycznego. Miał też zastrzeżenia do warunków pracy dla dziennikarzy i… polityki programowej Telewizji Polskiej: „Kibice, którzy liczyli, że może telewizja sprawi miłą niespodziankę i nada chociaż drugą połowę spotkania Real – Legia, srodze się zawiedli. Podobno trudności były nie do przezwyciężenia. Trzeba było przesunąć o kilka minut program… „.

Na mecz w klubowej delegacji przyjechali do Warszawy ówczesny prezes Realu Santiago Bernabeu oraz skarbnik i kierownik drużyny Raimondo Saporta (do niedawna toczyły się w Europie koszykarskie rozgrywki jego imienia). Prezes złożył oczywiście wizytę na Stadionie Wojska Polskiego przy Łazienkowskiej.

Rewanż rozegrano w niedzielę 15 kwietnia w Madrycie. Real wygrał wysoko 100:71 i awansował. Zamiast w Pałacu Sportu, jak początkowo planowano, mecz odbył się w klubowej hali, mogącej pomieścić ok. 2000 widzów, co sprzyjało dobrze znającym obiekt gospodarzom. Najwięcej punktów dla Legii zdobyli Wichowski – 27, Pawlak – 21 i Janusz Samorzewski – 14.

Druga konfrontacja tych klubów w ćwierćfinale Pucharu Europy, dzisiejszym odpowiedniku Euroligi, nastąpiła w okresie, w którym Real był już zdecydowanie na fali wznoszącej. Właśnie zmierzał po pierwszy z czterech kolejnych triumfów w tych prestiżowych rozgrywkach.

W Warszawie mistrz Hiszpanii wygrał 102:90 (45:33). Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli Pstrokoński – 23, Wichowski i Tadeusz Suski – po 17 oraz Stanisław Olejniczak – 12. W Madrycie Legia przegrała tylko 86:92 (40:45), również rozgrywając jedno z lepszych spotkań w historii. Transmitowany przez Eurowizję mecz mogli obejrzeć kibice na całym kontynencie. Dla „Zielonych Kanonierów” punktowali głównie Leszek Arent i Pstrokoński – po 18, Wichowski dołożył 16.

Koszykarze Legii przeżywali wówczas złoty okres w historii klubu. W latach 50. i 60. zdobyli siedem mistrzowskich tytułów (1956-57, 1960-61, 1963, 1966 i 1969 roku). W zespole grało wówczas wielu znakomitych zawodników, m.in. srebrni medaliści mistrzostw Europy we Wrocławiu (1963): Wichowski, Pstrokoński, Olejniczak, Arent, a także znani na europejskich parkietach Władysław Pawlak, Edward Jurkiewicz, Włodzimierz Trams.

PAP

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.