Krajobraz po siarze – całkiem fajna Siarka

Share on facebook
Share on twitter

Z ekstraklasowego pośmiewiska stali się zespołem, na który patrzy się z zainteresowaniem. W I lidze wygrywają trudne mecze, są groźni dla każdego, mają ciekawych graczy.

Szymon Długosz (fot. Facebook.com/KKS Siarka Tarnobrzeg)

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>

26-100 – to bilans Siarki z ostatnich czterech sezonów w PLK. Ale nie tylko notoryczne porażki wypchnęły klub z Tarnobrzega za jakikolwiek ekstraklasowy margines – do tego doszła widoczna gołym okiem prowizorka, charakterystyczna osobowość Zbigniewa Pyszniaka, łączącego obowiązki prezesa i trenera, notoryczny brak pieniędzy…

Nie wiedzieliśmy, czego się po Siarce spodziewać, gdy ta w końcu z ekstraklasy spadnie. Totalnego rozkładu, gry juniorami? Każdy scenariusz był możliwy, a doczekaliśmy się takiego: Siarka to fajny, pierwszoligowy zespół.

Jak zastanawiałem się czy zostać, czy nie, to nie do końca było wiadomo, gdzie zagramy – mówi Wiktor Sewioł, jedyny koszykarz obecnej rotacji Siarki, który grał w niej w minionym sezonie. – Ale prezes Pyszniak powiedział mi, że w tym sezonie – mając podobny budżet – woli spokojnie, bez nerwów grać w I lidze. Więc pod względem organizacyjnym wszystko jest dobrze, możemy skupić się na baskecie – mówi 20-letni skrzydłowy.

Trener Arkadiusz Papka – tarnobrzeżanin, siarkowiec większy niż Zbigniew Pyszniak – drużynę, jak mówi, budował trochę va banque. – Prowadziłem rozmowy z kilkoma zawodnikami z PLK, którzy nie mieli kontraktów, czasem graliśmy na zwłokę. Z niektórymi wyszło, z innymi nie. Na pewno biliśmy się o Piotrka Niedźwiedzkiego, bo zależało mi na dobrym środkowym, potem drużyna zaczęła się kleić sama – mówi Papka.

I wygląda nieźle: Jakub Zalewski wrócił z PLK i do I ligi, i do Tarnobrzega – dla Siarki dwa lata temu rzucał przecież w ekstraklasie po 9,8 punktu, jak na niższy poziom rozgrywek, to gracz bardzo dobry.

Niedźwiedzki wreszcie trafił tam, gdzie powinien już dawno – w PLK odbijał się od ściany, w II lidze dominował grając z półamatorskimi zespołami.

Jest też Jakub Stanios, który w rezerwach Rosy grał za Jakubem Schenkiem, a potem Filipem Zegzułą, a w Siarce pokazuje, że może na niezłym poziomie prowadzić grę solidnej drużyny.

Szymon Długosz (9,3 punktu) coraz częściej odrywał się ostatnio od ławki w PLK, ale generalnie nikt go w ekstraklasie nie zauważał. 21-letni Dawid Rypiński z Czarnych Słupsk też pewnie nie podnosiłby się z ławki. Rotację dopełniają Filip Czyżnielewski, Paweł Nowicki, Artur Pabianek i Mateusz Gazarkiewicz.

No i oczywiście Sewioł, który pozostał w Tarnobrzegu. Piotr Pandura, który również grywał w PLK, jest kontuzjowany, wróci dopiero w 2018 roku. – To młoda drużyna, mamy fajną atmosferę i wiemy, że gra się z nami niewygodnie. Jesteśmy agresywni w obronie, biegamy do kontry, mamy dość szeroką rotację – mówi Sewioł.

A wyniki to potwierdzają – Siarka miała trudny terminarz (każdy z dotychczasowych siedmiu rywali jest w dziesiątce), a ma bilans 4-3: wysoko ogrywała R8 Basket i Śląsk na wyjazdach, a u siebie pokonała Pruszków i Astorię.

Zalewski zdobywa po 16,8 punktu, Niedźwiedzki ma 15,4, a także 6,9 zbiórki, Stanios do 12,7 dokłada 4,6 asysty, a Sewioł rzuca po 10,7 punktu, notuje po 5,6 zbiórki.

Trener Papka powiedział nam, że dla niego najlepszą nagrodą byłoby, gdyby jak najwięcej z nas dostało dobre oferty z PLK po tym sezonie – mówi Sewioł. – Tak jest, potwierdzam. Cel sportowy też mamy, jest to awans do play-off, ale chciałbym, żeby każdy z chłopaków poszedł po sezonie krok wyżej albo utrzymał się w I lidze, jeśli przyszedł z niższej – tłumaczy Papka.

W sobotę Siarka zagra na wyjeździ z innym spadkowiczem z PLK, dobrym w obronie Polfarmeksem. Faworytem będzie gospodarz z Kutna, ale Siarce to nie przeszkadza – ona i tak zagra o zwycięstwo.

ŁC

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>