Kris Dunn i poszukiwania rzutu za 3 punkty

Share on facebook
Share on twitter

Kris Dunn ma warunki, aby stać się przydatnym zawodnikiem i stanowić wartościowe uzupełnienie najważniejszych młodych graczy Chicago Bulls. Atletyczny rozgrywający będzie jednak potrzebował w swoim 4. sezonie zmian, zaczynających się przede wszystkim od rzutu za 3.

Kris Dunn (fot. Wikimedia Commons)

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Nadal wierzymy w Krisaprzyznał John Paxson po zakończonym sezonie. – Myślę, że ten ma wysokie umiejętności w defensywie. Niemniej musimy stać się lepsi na pozycji rozgrywającego, nie mam co do tego wątpliwości. Kris będzie otrzymywał okazje, bo jest pod kontraktem, lecz jako organizacja musimy zrozumieć, że chcąc zrobić krok w dobrą stronę, jest to kwestia, której trzeba się przyjrzeć – wyjaśniał wiceprezydent ds. koszykarskich operacji Bulls.

Paxson pod tym względem się nie myli – w młodym trzonie Bulls, na który składają się Lauri Markkanen, Zach LaVine, Wendell Carter Jr., Otto Porter Jr. i ktokolwiek zostanie wybrany z 7. numerem tegorocznego draftu, łatwo wskazać, że najsłabszym ogniwem będzie właśnie Dunn.

W niewielkim wymiarze przekonaliśmy się o tym w minionym sezonie – ze względu na kontuzje Cartera, ta piątka dostępnych graczy nie miała sposobności ze sobą zagrać, lecz w niewielkim wymiarze czasowym czwórka Dunn, LaVine, Porter, Markkanen była gorsza od rywali o 7,8 punktu na 100 posiadań. Gdy odejmiemy z tej grupki Dunna, nagle Byki stawały się lepsze od przeciwników aż o 32,2 punktu, też na 100 posiadań.

Ze względu na znikome minuty tych ustawień należy patrzeć na nie z przymrużeniem oka, aczkolwiek łatwo dostrzec, że akurat ta grupa zawodników spisywała się lepiej bez 25-letniego rozgrywającego. Dlaczego? Jedną z głównych przyczyn pozostaje rzut za 3, a w zasadzie – na dobrej powtarzalności – jego brak.




– Jest ciężko. Wciąż staram się rozszyfrować, jakim rozgrywającym jestem – tłumaczył Dunn w niedawnym wywiadzie dla „The Athletic”. – Kilku kozłujących trochę popsuło mój rytm (Groove). Często po prostu czekałem w rogu. Nie miałem okazji tego lata, aby tak naprawdę popracować nad moim statycznym rzutem, gdyż Fred Hoiberg pozwalał mi więcej przebywać z piłką w rękach – dodał gracz Bulls.

Trudno doszukiwać się logiki w podejściu Dunna. Ten w żadnym z trzech rozegranych sezonów nie przekroczył bariery zdobywania 1 punktu na rzut, a mając na uwadze, w jakim kierunku rozwija się liga i jaki nacisk kolejne ofensywy kładą na rzut za 3, dodanie stabilnej trójki mogłoby mu przecież tylko pomóc.

Być może skupienie akcentów podczas przygotowań w innych miejscach, spowodowało, że Dunn w sytuacjach spot-up trafiał niecałe 29% rzutów z dystansu. Natomiast już przy próbach, które wymagały więcej niż jednego kozła, rozgrywający na punkty zamieniał 46% trójek. Niestety rzuty za 3 bez żadnego kozła stanowiły niemal 2/3 wszystkich trójek Dunna.

Kolejne obrony niespecjalnie kryły się z tym, że ich celem zazwyczaj było odpuszczenie na dystansie 25-letniego rozgrywającego. Dlatego też wiele z tych prób wyglądało tak (wciąż jest niejasnym, gdzie na poniższym przykładzie pomknął J.J. Redick):

via Gfycat

Innymi słowy znaczna większość rzutów za 3 była niepilnowana. Dunn przy żadnej z 96 oddanych trójek nie był kryty „bardzo blisko” (w promieniu około 70 centymetrów) przez najbliższego obrońcę a tylko przy łącznie 3 próbach defensor – według NBA Stats – znajdował się przynajmniej blisko. 14 z 96 rzutów za 3 okazało się „otwartymi” i, jak łatwo się domyślić, pozostałe 78 prób zostało oznaczonych jako „całkowicie otwarte”.

Z tych 78 trójek 28 znalazło się w obręczy, co dawałoby przeciętne 36% skuteczności. Tak więc Dunn niekiedy był w stanie skarcić decyzję rywali o jego odpuszczeniu:

via Gfycat

Bardziej problematyczne stawały się posiadania, w których Dunn nawet nie udawał, że myśli o rzucie. Objawiało się to na kilka sposobów – najbardziej standardowym było po prostu odpuszczenie dogodnej pozycji do rzutu i przeniesienie piłki w inne miejsce parkietu. Wiązało się to jednak z przywracaniem akcji do punktu wyjścia i od nowa trzeba było budować coś, co przed chwilą przecież udało się wypracować – całość przypominała trochę pusty ruch piłki.

via Gfycat

Przez zawahania lub nieumiejętność wykorzystania otwartych pozycji, rywale mogli odpuścić Dunna na dystansie, w ten sposób wysyłając pomoc do najgroźniejszych zawodników Bulls. Poniżej można dostrzec, jak Darren Collison przesunął się od rozgrywającego Byków w stronę grzyba, dzięki czemu mógł przy ewentualnym wjeździe kozłującego lub wysokiego utrudnić potencjalny wjazd, próbując przerwać kozioł u zawodnika z piłką:

Czasem Dunn wykonywał podobny manewr co coraz częściej Jayson Tatum – tu akurat bez charakterystycznej pompki – i decydował się na odpuszczenie rzutu za 3 na rzecz nadal otwartej próby z półdystansu.

via Gfycat

I pozornie może się wydawać, że nie jest to zła decyzja, niemniej zważywszy, że aż 51% wszystkich rzutów Dunna pochodziło z półdystansu – w tym 22% z tego dalekiego – a ten na punkty zamieniał 39% z nich, pojawia się pytanie, czy nie da się znaleźć lepszej opcji na zakończenie akcji. Albo inaczej: Dunn z tego półdystansu nie jest tak dobry – wiele z tych rzutów jest podobnie pilnowana jak ten powyżej – jak myśli, że jest i w perspektywie 82 meczów sezonu regularnego będzie stanowiło to kłopot dla dobrej ofensywy.

Zdarzało się jednak, że w opisanych wyżej sytuacjach rozgrywający potrafił poradzić sobie bez rzutu. Bo ostatecznie nie zawsze dodatkowe podanie będzie przecież złą decyzją, podobnie jak zejście na półdystans. Wiele posiadań dyktuje sytuacja. I dobre rzeczy działy się przede wszystkim, kiedy Dunn starał się reagować na podstawie ruchu swojego przeciwnika: nie wychodził od razu z założenia, że w danym posiadaniu należy koniecznie pozbyć się piłki, niezależnie od postępowania rywala, tylko działał na podstawie jego zachowania. Upraszczając, czytał grę.

Tutaj widzimy, jak Dunn bez piłki ścina w stronę pomalowanego, otwierając Markkanenowi możliwość do podania – 25-latek jednocześnie zabiera ze sobą obrońcę, co otwiera czysty rzut za 3 dla Portera.

via Gfycat

A na kolejnym przykładzie Kentavious Caldwell-Pope odpuszcza Dunna na skrzydle i wychodzi do pomocy w stronę Markkanena, blokując mu linię wjazdu. Fin odgrywa piłkę do kolegi, by ten reagując na szybki powrót obrońcy Lakers, rozrzucił szybkim podaniem piłkę do Ryana Arcidiacono.

via Gfycat

Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy w solidnej drużynie możliwe będzie znalezienie miejsca dla Dunna. Czysto teoretycznie zawodnik o takim profilu – dobry w obronie, fizyczny, z umiejętnością wykreowania sobie rzutu przynajmniej z półdystansu i przedostania się do kosza – powinien znaleźć miejsce w lidze.

Kłopot polega na tym, że gdy zaczniemy przyglądać się nawet tym dobrym stronom okaże się, że defensywa rozgrywającego – poza kontrami – nie przekłada się zbytnio na tę zespołową, skuteczność spod obręczy szwankuje (53%), a wizyt na linii rzutów wolnych brakuje.

I są momenty, gdy nawet jego rzut za 3 po koźle wygląda nie najgorzej, lecz – znowu – za wiele jest sytuacji, w których Dunn nie próbuje wziąć tego, co pozostawia mu rywal. Nie ma za często narzędzi, aby np. oddać trójkę, kiedy defensor przejdzie mu wyraźnie pod zasłoną.

via Gfycat

Podczas tych wakacji będę pracował głównie nad moim rzutem za 3. Chcę wznieść moją grę na wyższy poziom. Ale tak jak mówiłem, poprzedniego lata nie trójki były moim priorytetem – stwierdził Dunn, zapytany o to, co musi wykonać do zyskania większego komfortu w swojej grze. Ma pod tym względem rację, bo choć jego wypowiedzi wskazują, że ten najlepiej czuje się w roli głównego kozłującego, to nie zapowiada się, by tym kimś mógł być akurat w NBA.

Nie znaczy to, że Dunn nie może znaleźć w lidze swojej niszy. Docelowym modelem dla 25-latka powinien być Patrick Beverley, który elitarną obroną oraz możliwością rozciągnięcia parkietu stanowi znakomite uzupełnienie dla bardziej kreatywnego zawodnika z piłką. Trzeba jednak pamiętać, że również do takiej roli potrzebne jest mnóstwo poświęceń, chęci i pracy – pytanie, czy Dunn w sobie to ma. Przekonamy się po wakacjach.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.