Kristaps Porzingis – Nowy Jork już należy do niego

Share on facebook
Share on twitter

Od początku wiadomo było, że Kristaps Porzingis ma zadatki na świetnego gracza, ale mało kto przypuszczał, że stanie się nim tak szybko. We wtorek znów przekroczył barierę 30 punktów i poprowadził Knicks do piątego z rzędu zwycięstwa we własnej hali.

porzingis
fot. wikimedia commons

Możesz mieć buty, w których grają gwiazdy NBA! >>

Kluczowe akcje we wtorkowym, wygranym 107:104 pojedynku Knicks z Portland Trail Blazers należały do Derricka Rose’a, ale gdyby nie Łotysz wyrównanej końcówki w Madison Square Garden w ogóle by nie było. Porzingis miał z rywalami do wyrównania osobiste porachunki i podszedł do meczu bardzo ambicjonalnie.

– Miałem 0 punktów, mój najgorszy mecz poprzedniego sezonu wypadł właśnie w Portland – powiedział po spotkaniu 21-letni podkoszowy. – Chciałem więc być agresywny i moi koledzy o tym wiedzieli. Rozmawiałem z Brandonem (Jenningsem) i on wiedział, że w minionym sezonie miałem 0 punktów przeciwko nim. Powiedział mi, że zamierza mnie zaangażować i potrafił odnaleźć mnie na boisku.

We wtorek Kristaps po raz drugi w karierze przekroczył granicę 30 oczek. Spotkanie zakończył z dorobkiem 31 punktów (12/23 z gry), 9 zbiórek, asysty i bloku. Można więc śmiało stwierdzić, że rewanż udał mu się doskonale. Po raz kolejny imponował wszechstronnością – dryblingiem, rzutem, wjazdem na kosz, długo by wymieniać. Wisienką na torcie była akcja z drugiej kwarty, w której minął Masona Plumleego i z impetem lewą ręką wsadził nad nim piłkę do kosza.

Operowanie lewą ręką to jedna z tych rzeczy, nad którymi ciężko pracował latem. Jak sam przyznaje, skupił się na niej nieco z przymusu, wszak wciąż dochodził do siebie po kontuzji prawego barku, która wykluczyła go z siedmiu ostatnich meczów sezonu, ale teraz zbiera tego efekty.

Po bardzo dobrym pierwszym roku, w drugi wszedł wręcz rewelacyjnie. Jego średnia zdobywanych punktów skoczyła z 14,3 na 21, skuteczność z gry – z 42,1 na 50,2 proc., z dystansu – z 33,3 na 39 proc.

Jego trójka to już w tej chwili bardzo groźna broń, a aż strach pomyśleć, co może wyczyniać za kilka lat. Aktualnie po 14 rozegranych meczach zza łuku zdobył więcej punktów niż Kevin Durant, Kawhi Leonard, Paul George czy jego kolega z zespołu – Carmelo Anthony.

Trafił do tej pory 30 z 77 prób. Zaledwie trzech skrzydłowych w lidze trafiło ich więcej, a biorąc pod uwagę tych, którzy oddają średnio powyżej 5 rzutów na mecz, tylko czterech może pochwalić się lepszą skutecznością.

Już chyba nikt, nawet najbardziej wybredni nowojorscy fani nie mają wątpliwości, że przyszłość New York Knicks nazywa się Kristaps Porzingis i zaczyna mienić się w coraz bardziej kolorowych barwach. Szanse na to, że już w tym roku 21-letni Łotysz zajmie w Meczu Gwiazd miejsce Melo, który we wtorek przy okazji kolejnego niecelnego jumpera został przez część widowni wybuczany, są coraz większe. Nasz głos ma na pewno.

Mateusz Orlicki

Możesz mieć buty, w których grają gwiazdy NBA! >>

https://www.youtube.com/watch?v=tOt1Rs4Vegw

POLECANE

W Stargardzie szybko znaleziono zastępstwo dla Kamila Piechuckiego. Nowym trenerem PGE Spójni ma zostać Jacek Winnicki, który po 3. kolejce został zwolniony z BM Slam Stali Ostrów. To właśnie przeciwko swojemu byłem klubowi będzie debiutował.

tagi