Kristaps Porzingis – wrócił i wygląda naprawdę dobrze! (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter
20 miesięcy i trzy dni. Tyle trwała przerwa Kristapsa Porzingisa, który nie marnował czasu i już w swoim debiucie w barwach Mavs przypomniał jak duży z niego talent. Z Luką Donciciem stworzą ekscytujący duet.
Kristaps Porzingis / fot. YouTube

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Dallas Mavericks przegrali w środę drugi mecz preseason, tym razem ulegając 117-124 drużynie Detroit Pistons, lecz to nie wynik jest największą historią tego spotkania. Jest nią pierwszy wspólny mecz dwójki nowych liderów Mavs. Luka Doncić oraz Kristpas Porzingis zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, a ich współpraca wyglądała naprawdę obiecująco.

Wspólnie zdobyli pierwszych 12 punktów dla swojego zespołu. „Niezwykle łatwo się z nim gra” – mówi Łotysz o Słoweńcu, podkreślając jednocześnie, że ta współpraca będzie wyglądała jeszcze lepiej. Wszak był to pierwszy ich wspólny mecz, a do tego pierwsze spotkanie Porzingisa od ponad 20 miesięcy. Widać było więc trochę rdzy, szczególnie przy rzutach dystansowych.

Ostatecznie łotewski podkoszowy zakończył zmagania z dorobkiem 18 punktów oraz 7 zbiórek, a Mavs byli +13 w 19 minut, jakie Porzingis spędził na parkiecie. Doncić dołożył 21 oczek, 8 zbiórek oraz 5 asyst. Jedyny jeszcze problem? Skuteczność, bo europejskie duo trafiło wspólnie tylko cztery z 15 rzutów za trzy, a łącznie spudłowali aż 22 prób z gry.

Mimo to, przez długi czas to Mavs mieli kontrolę nad tym spotkaniem, a o końcowym wyniku zadecydowała ostatnia kwarta, gdy Pistons wykorzystali fakt, że Doncić i Porzingis odpoczywali już na ławce rezerwowych. To zresztą właśnie Luka trafieniem z daleka równo z syreną wyprowadził Dallas na prowadzenie 70-59 w 3. kwarcie.

Co ciekawe, był to dla niego pierwszy od sześciu miesięcy mecz – spora różnica do lat poprzednich, gdy Doncić grał niemalże nieustannie przez cały rok. Teraz miał czas, by latem naprawdę popracować nad swoją grą, a do poprawy wciąż jest sporo. Przeciwko Pistons rozgrywający trafił na przykład tylko pięć z 10 rzutów wolnych, a do tego spudłował kilka czystych rzutów.

Kibice Mavs z optymizmem patrzą jednak w przyszłość, bo do rozpoczęcia sezonu regularnego pozostało jeszcze trochę czasu, który ich ulubieńcy mogą bardzo dobrze wykorzystać. Już w pierwszym meczu współpraca nowego duetu wyglądała dość naturalnie, a przecież zespół trenera Ricka Carlisle’a jest dopiero na początku swojej drogi.

Tomek Kordylewski

POLECANE