Król LeBron zdobył Waszyngton – co za bitwa!

Share on facebook
Share on twitter

Niesamowity, ekstremalnie trudny rzut mistrza na dogrywkę, świetna gra gwiazd obu drużyn, walka i atmosfera jak z play-off – po jednym z najlepszych meczów sezonu Cleveland Cavaliers pokonali Washington Wizards 140:135 po dogrywce.

(fot. Wikimedia Commons)

LeBron James gra i wygrywa w takich butach – sprawdź >>

50 sekund przed końcem czwartej kwarty mistrzowie NBA prowadzili 116:113, ale wtedy wejście LeBrona Jamesa zablokował Marcin Gortat, a trójką z kontry wynik wyrównał po chwili znakomity Bradley Beal (41 punktów, 16/28 z gry).

I to był dopiero początek emocji w tej minucie, ich natężenie było ogromne, coś niesamowitego!

12 sekund przed końcem Wizards po dobitce Markieffa Morrisa prowadzili 118:117 – James przebiegł z piłką przez całe boisko, wymanewrował całą obronę, popełnił błąd kroków, którego sędziowie nie odgwizdali i… spudłował najprostszy z możliwych rzut spod kosza! „LeBron missed, LeBron missed!” – krzyczał komentujący ten mecz w TNT Kevin Harlan.

Faulowany John Wall trafił dwa wolne na 120:117. I zobaczcie, co się stało:

https://www.youtube.com/watch?v=fncDaRSbLo4

Niewiarygodne! I rzut, ale też podanie Love’a.

LeBron meczu nie dokończył, po raz pierwszy od trzech lat spadł z boiska za sześć przewinień. Ale pod jego nieobecność świetnie spisał się w dodatkowym czasie Kyrie Irving, który rzucił wówczas 11 ze swoich 23 punktów. To on wyrównał trudnym rzutem na 133:133 minutę przed końcem, a chwilę później trafił kluczową trójkę dającą Cavs prowadzenie – taką, jak w meczu nr 7 zeszłorocznego finału!

Cavs utrzymali prowadzenie, m.in. dzięki ważnej zbiórce w ataku Tristana Thompsona, choć 5 sekund przed końcem dogrywki Beal miał jeszcze rzut na remis. Spudłował, wynik z wolnych ustalił Love.

I tak skończył się ten fantastyczny mecz, w którym było 15 remisów i 16 zmian prowadzenia. Mistrzowie NBA zakończyli serię 7 zwycięstw Wizards i 17 kolejnych wygranych zespołu z Waszyngtonu na własnym parkiecie.

Wszystko w tym spotkaniu, nie tylko emocjonująca końcówka – oglądaliśmy płynną, ofensywną grę z obu stron, efektowne asysty i wsady, trójki w trudnych sytuacjach. LeBron był i egzekutorem (32 punkty), i rozgrywającym (aż 17 asyst!) i mógł prężyć mięśnie po kolejnych udanych akcjach. Obok niego w Cavs świetnie spisywał się wspominany Love (39 punktów, 6/10 za trzy, także 12 zbiórek). Irving może aż tak nie błyszczał, ale w dogrywce decydował o wyniku.

Wizards odpowiadali wyciągając swoje działa – znakomicie grał Beal, który zdobył 41 punktów, a jeszcze dodał do tego 8 asyst i nie miał ani jednej straty. 22 punkty i 12 asyst miał John Wall, 25 punktów zdobył Otto Porter jr. Marcin Gortat zgromadził 16 punktów, 8 zbiórek i 3 bloki.

Ale królem został LeBron, który miał m.in. 6/8 za trzy – cztery z tych trójek trafił w czwartej kwarcie. James zaliczył też dwa przechwyty, na liście wszech czasów pod tym względem wyprzedził Magica Johnsona i został pierwszym graczem w historii NBA, który znajduje się w Top 20 pod względem punktów, asyst i przechwytów.

W takich butach wymiata LeBron James! >>

https://www.youtube.com/watch?v=5CIEQiy85YI

ŁC

POLECANE

tagi