Król mikrusów – 134 cm wzrostu i kosz w DNA

Share on facebook
Share on twitter
Jahmani Swanson
Jahmani Swanson

Jahmani Swanson ma 29 lat, mierzy 134 cm wzrostu i zadziwia na boiskach Nowego Jorku i Los Angeles. – To, że jestem mały, nie znaczy, że jestem słaby – mówi.

W niedzielę rano znalezione w necie wideo z jego akcjami wrzuciliśmy na Facebooka, potem zaczęliśmy o nim czytać. Okazuje się, że to całkiem znana postać, przynajmniej na asfaltowych boiskach w rodzinnym Nowym Jorku i Los Angeles. Może już o nim słyszeliście, ale może nie.

Jahmani grywał i na słynnym Rucker Park, i w Venice Basketball League. Reprezentował New York Towers, przekornie nazwaną drużynę, która kilka lat temu wygrywała mistrzostwo USA dla karłów. Kilka lat temu, ktoś wrzucił do sieci wideo z nagranymi akcjami Swansona, który – to trzeba przyznać – potrafi grać. Jest oczywiście piekielnie szybki, kozłuje właściwie tocząc piłkę po boisku, ma dobry crossover, trafia za trzy rzucając z dużego wyskoku.

Jahmami stał się sławny, w gierkach występowali z nim Jamie Foxx, R Kelly, karzeł robił sobie zdjęcia z Davidem Beckhamem, kolegował z Lamarem Odomem i Khloe Kadrashian. Jego grę da się oglądać, zresztą zobaczcie sami:


Best smallest Basketball player – Jahmani Swanson przez videosonlytube

Myślę, że jestem lepszy od niektórych graczy z NBA. Uważam, że niektórzy z nich mają szczęście, bo gdybym był wyższy, to byłbym najlepszy na świecie. Ludzie mnie nie doceniają, a mnie to motywuje. Spotykam się z tym, odkąd skończyłem dwa lata, doświadczam tego wszędzie. A w koszykówkę chciałem grać zawsze, zamiast z misiem, spałem z piłką, mam to w DNA – mówił Swanson w jednym z wielu wywiadów. Kozłował już w wieku 11 miesięcy.

Achondroplazję, wrodzoną chorobę prowadzącą do karłowatości, Jahmani odziedziczył po swojej mamie, która wychowywała go nie bacząc na uwarunkowania. – Nie pozwól, by twój niski wzrost, był jakąkolwiek wymówką – powtarzała mu. Jahmani grał w drużynie szkoły średniej, a potem także w Monroe College, junior college’u w Bronksie. Potem, poza tym że ciągle grał w kosza, pojawiał się też w szkołach, by powtarzać dzieciakom, że nie ma ograniczeń i warto realizować swoje marzenia.