Krosno lepsze od Czarnych – kto Pita nie błądzi!

Share on facebook
Share on twitter

Miasto Szkła wygrało już 4 mecz z rzędu. Gdy w meczu z Energą Czarnymi Słupsk (77:70) nie szło liderom, ze świetnej strony pokazał się Dino Pita.

(fot. Łukasz Jaracz/Miasto Szkła Krosno)
(fot. Łukasz Jaracz/Miasto Szkła Krosno)

PLK, Euroliga, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >> 

Goście ze Słupska przez przynajmniej kwadrans pokazywali mądrą i poukładaną koszykówkę. Z przygotowanych pozycji, ale i kontrataków punktował zwłaszcza Marcus Ginyard, którego w pierwszej połowie (18 pkt.) nie był w stanie zatrzymać żaden z obrońców Miasta Szkła. Czarni prowadzili już nawet 22:13.

Sytuacja na parkiecie zmieniła się radykalnie, gdy na boisku zaczęli pojawiać się zmiennicy. Dobre wejście zaliczył Dariusz Wyka, przydatny po obu stronach parkietu. Świetnie pokazał się też, coraz pewniejszy w Krośnie, Dino Pita. Bośniak ze szwedzkim paszportem szybko zdobył 12 punktów, wyręczając w roli pierwszej strzelby, gorzej w sobotę dysponowanego, Chrisa Czerapowicza.

O ile Pita wygląda na kolejny trafiony transfer zespołu z Krosna, to już nowe nabytki Czarnych – rozgrywający Kevin Anderson i podkoszowy Nino Johnson potwierdziły, że raczej są niewypałami.

Do przerwy był remis 42:42. Czarni zyskali przewagę, konsekwentnie grając pod kosz, gdy w obronie grał Seid Hajrić. Dobrze grał wszechstronny Chavaughn Lewis (14 pkt., 6 zb., 8 asyst), potrafiący znaleźć pod koszem Davida Kravisha.

Goście wypracowali już nawet 9 oczek przewagi, by… wszystko roztrwonić katastrofalnym startem czwartej kwarty. Miasto Szkła zaczęło od serii 13:0 i nie oddało prowadzenia do końca. Drużynę poderwał 7 punktami w dwóch kolejnych akcjach (trójka + trójka z faulem) Royce Woolridge, a pod koszem przydała się siła Jakuba Dłuskiego. Kiedy zaś było najbardziej potrzeba, w końcu obudził się Czerapowicz. Zdobył 10 punktów w ostatniej części i było pozamiatane.

W Czarnych po przerwie zupełnie zniknął Ginyard, mnożyły się proste błędy, nadepnięcia na linię, itp. W fatalnej dyspozycji był Greg Surmacz (0/6 z dystansu), a trener Roberts Stelmahers też nie pomógł, wyznaczając Łukasza Seweryna do krycia Czerapowicza w kluczowych momentach.

Po poprzedniej wygranej Miasta Szkła (obecny bilans 10-6) w Dąbrowie Górniczej napisaliśmy, że trwa piękny sen beniaminka z Krosna. Okazuje się, że nie tylko trwa on nadal, ale robi się także coraz piękniejszy.

Pełne statystyki TUTAJ >>

RW

PLK, Euroliga, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >> 

POLECANE

tagi