Kryzysowy Anwil – transfery bez szału

Kryzysowy Anwil – transfery bez szału

Share on facebook
Share on twitter
Dla wielu kibiców we Włocławku jest to szok. Zatrudniani zawodnicy są na niższym poziomie niż gwiazdy przed kryzysem, choć wciąż są to bardzo solidni gracze. Widać też różnicę w porównaniu z ruchami konkurentów do medali, np. Stali.
Walerij Lichodiej / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK – zarejestruj się i zgarnij cashback aż 200 złotych! >>

To prawdopodobnie będzie zupełnie inny Anwil – bez gwiazd i wielkich nazwisk, za to ze sprawdzonymi i solidnymi zawodnikami. Ostatnie transfery klubu z Włocławka zaskakują, szczególnie że niedopięty jest polski zestaw graczy.

Braki wśród Polaków

W trakcie tego okresu transferowego Anwil dokonał pięciu wzmocnień, w tym kontrakty podpisało aż trzech graczy zagranicznych. Z klubem z Włocławka związali się młodzi Andrzej Pluta Junior oraz Adrian Bogucki, a także Tre Bussey, Walerij Lichodiej i Ivica Radić.

Duże braki wciąż są w polskim zestawie – oprócz wyżej wspomnianych Pluty i Boguckiego kontrakt ważny ma jeszcze Krzysztof Sulima. Anwil obecnie interesuje się praktycznie wszystkimi dostępnymi Polakami na rynku, a na liście priorytetów znajduje się Michał Sokołowski.

Jeśli jednak „Sokół” zdecyduje się na jakąś inną opcję niż Włocławek, Anwil będzie miał duży problem ze skonstruowanie polskiego składu, który byśmy zaliczyli do ligowej czołówki. Póki co nie ma w nim żadnego reprezentanta Polski, a jedynie ograny i solidny Sulima oraz niedoświadczeni Bogucki i Pluta, którzy wciąż jeszcze są talentami. 

Ewentualny brak podpisu Sokołowskiego może się okazać dla Anwilu tragedią. Można założyć, że wtedy przynajmniej 4 zespoły będą mogły pochwalić się lepszym zestawem Polaków na papierze – Polski Cukier Toruń, Trefl Sopot, Stelmet Enea BC Zielona Góra, Asseco Arka Gdynia, a może nawet King Szczecin czy Start Lublin (wszystko zależy od tego, kogo Anwil podpisałby w miejsce Sokołowskiego).

Póki co, bez gwiazd

W ostatnich latach nierzadko można było usłyszeć czy przeczytać hasło – to obcokrajowcy mają robić różnicę w PLK. We Włocławku trener Igor Milicić rzeczywiście stawiał na liderów z zagranicy – choćby David Jelinek, Ivan Almeida, Ricky Ledo, Tony Wroten – oni tę różnicę rzeczywiście robili. Jednak Anwil zawsze miał Polaków z ligowego topu, albo sam ich na ten top wprowadzał – Paweł Leończyk, Kamil Łączyński, Jarosław Zyskowski, a ostatnio Michał Sokołowski. 

Póki co zawodników z polskim paszportem z tego poziomu we Włocławku nie ma, nie ma także jak na razie gwiazd z zagranicy, do których już trochę można było się przyzwyczaić w kontekście Anwilu. Trener Dejan Mihevc postawił na graczy jak na PLK dobrych lub bardzo dobrych, jednak żaden z nich w tym momencie kandydatem na lidera czy gwiazdę nie jest. 

Trzeba także pamiętać, że Anwil otrzymał jedynie miejsce w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, co za tym idzie klub z Włocławka może zatrudnić na starcie rozgrywek 5 zawodników zagranicznych, a nie 6 jak to przysługuje pozostałym pucharowiczom (i jak przysługiwało Anwilowi w poprzednim sezonie).

Tym bardziej można było się więc spodziewać (dodając do tego trudną sytuację z Polakami), że Anwil „zainwestuje” w obcokrajowców z wysokiej półki. Choćbyśmy założyli różowe okulary, to ani Tre Bussey, ani Ivica Radić na tej wysokiej półce, z której Anwil ostatnio sięgał, jeszcze nie byli. 

Widoczny kryzys

Winny skromniejszej budowy składu w dużej mierze jest oczywiście globalny kryzys wywołany pandemią koronawirusa. Każdy klub ma mniej pieniędzy i to widać (oprócz Arged BMSlam Stali Ostrów Wlkp.). Można także nieoficjalnie usłyszeć, że zawodnicy zagraniczni o tej porze roku nieszczególnie kwapią się do podejmowania decyzji dotyczących ich przyszłości, a ich ceny wciąż są względnie wysokie. Zresztą to dość logiczne – większość z nich czeka na start lig od PLK lepszych. Dochodzi do tego niepewność budżetowa związana z wpuszczeniem do hali kibiców, a przecież we Włocławku to duże kwoty. 

W Anwilu można jeszcze wyszczególnić zmianę filozofii budowania składu i zapewne samego systemu gry. Igor Milicić przyzwyczaił do swojej brawury, nieszablonowości i skłonności do ryzyka. Dejan Mihevc, póki co, wybiera bezpiecznie, albo wręcz bardzo bezpiecznie. 

Słoweniec nie sięgnął jeszcze po żadnego gracza bez przeszłości w PLK. Do tego stawia na zawodników solidnych, pasujących do wizji zespołowego grania. Choć Anwil skład ma skompletowany jedynie w połowie, to po dotychczasowych ruchach można już odnieść wrażenie, że będzie to wyraźnie inny zespół.

Grzegorz Szybieniecki

Transfery, nazwiska, składy – wszystkie drużyny sezonu 2020/21 w PLK – TUTAJ >>

POLECANE

tagi

NBA

Od tygodni spekulowano, że Russell Westbrook pożegna się z Houston Rockets przed startem sezonu. Tak się ostatecznie stało, gdy Westbrook został wytransferowany do Waszyngtonu. Jak się okazuje, był to ruch zgodny z preferencjami Jamesa Hardena, który wobec tego ma zacząć sezon w koszulce “Rakiet”.
4 / 12 / 2020 10:35
W najnowszym odcinku podcastu gościem Kamila Chanasa jest Sitek, wrocławski raper. Rozmowa o koszykówce, stylu życia i muzyce – nie brak mocnych tekstów i dobrego humoru!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
„To największa niespodzianka od…wczoraj” – tak FIBA Europe zatytułowała na twitterze informację o wygranej 92:90 Szwajcarii z Serbią, dzień po chyba jeszcze bardziej sensacyjnym triumfie Danii nad Litwą. Bohaterami zostali bracia Marko i Dusan Mladjan, nie tylko skuteczni przez cały mecz, ale też autorzy decydującej o zwycięstwie akcji.
29 / 11 / 2020 10:30
Są niespodzianki i są sensacje. Ta druga wydarzyła się w piątkowy wieczór, gdy w meczu eliminacji do EuroBasketu 2022 reprezentacja Danii pokonała Litwę 80:76. Bohaterem spotkania był koszykarz Zastalu Zielona Góra Gabriel „Iffe” Lundberg, autor 28 punktów i autor decydującej o zwycięstwie akcji w końcówce.
– Jestem zaszczycony, że znalazłem się tutaj i będę reprezentował reprezentację Republiki Zielonego Przylądka – napisał na twitterze w środę Ivan Almeida. Gwiazdor Anwilu Włocławek nie rzucał słów na wiatr i w piątkowy wieczór poprowadził do zwycięstwa 80:73 swoją reprezentację w starciu z Marokiem.