Krzysztof Sulima: Derby z Anwilem są wyjątkowe

Krzysztof Sulima: Derby z Anwilem są wyjątkowe

Share on facebook
Share on twitter

– Rozbijanie strefy Anwilu będzie skuteczne, jeśli będziemy spokojni i skoncentrowani – mówi Krzysztof Sulima, podkoszowy Polskiego Cukru Toruń, tuż przed piątkowym pojedynkiem z regionalnym rywalem z Włocławka.

Bartosz Diduszko i Krzysztof Sulima / fot. A. Romański, plk.pl

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Grzegorz Szybieniecki: Po waszych zwycięstwach w ostatnich tygodniach i przyjściu do zespołu Damiana Kuliga pojawiły się głosy, że Polski Cukier Toruń to obecnie najlepsze drużyna w Polsce.

Krzysztof Sulima: Nie patrzymy na to co się o nas mówi, czy pisze. Przyszedł Damian, wróci niedługo Łukasz Wiśniewski, potem także Przemysław Karnowski, za chwilę będziemy mieli bardzo dobrą drużynę. Wiadomo, to co na papierze nie musi się przełożyć na grę, trzeba udowodnić wszystko na parkiecie. Skupiamy się teraz na tym, by poznać się i zgrać z Damianem, by grać coraz lepiej i wygrywać.

W piątek derby z Anwilem. W tym sezonie już 2 razy pokonaliście włocławian, w sumie macie z nimi już 3 wygrane z rzędu. Daje to jakąkolwiek przewagę przed kolejnym meczem?

Trzy zwycięstwa z rzędu z taką drużyną na pewno budują. Ostatnie dwa mecze to przecież wygrane z mistrzem Polski. Jesteśmy zmotywowani, to nie jest taki zwykły mecz, wszyscy o tym wiemy. To są derby, a one są zawsze wyjątkowe. Wszyscy się na nie motywujemy – zawodnicy, pracownicy w klubie, czy kibice. Przewagą w tym meczu będzie na pewno nasza hala, gra u siebie zawsze pomaga.

Anwil obecnie znajduje się w małym kryzysie. Ich gra się nie klei, a dodatkowo mają napięty terminarz. Będziecie zdecydowanym faworytem tego meczu.

Anwil miał w ostatnim meczu mały kryzys, ale dopiero w drugiej połowie. W pierwszej grali bardzo dobrze, więc myślę, że nie można tu mówić o jakimś dołku. Tu nie ma faworyta, to spotkanie na szczycie, gdzie zmierzą się dwa klasowe zespoły. Na pewno to my będziemy mieli więcej czasu na przygotowanie się do tego meczu, ale jestem przekonany, że trener Igor Milicić odpowiednio przygotuje swój zespół.

Miałeś już wiele okazji grać przeciwko Josipowi Sobinowi. Co sprawia, że Chorwat jest tak skuteczny i zarazem ciężki do wybronienia?

Przede wszystkim bardzo dobrze czyta grę i bardzo dobrze wykorzystuje swoje manewry. Widać, że ma je opanowane do perfekcji. Jest również skuteczny w akcjach pick’n’roll, gdzie otrzymuje podanie od graczy obwodowych.

Można także zauważyć, że u trener Milicica bardzo duże znaczenie mają gracze wysocy. Przez ich ręce praktycznie w każdej akcji przechodzi piłka, a to daje pewność podkoszowym, że w meczu będą pod grą i oddadzą rzuty.




Anwil znany jest przede wszystkim ze swojej obrony. Jaka jest recepta na tę kombinowaną defensywę?

Trzeba zachować spokój. Anwil zawsze zaskakuje tą obroną, a wtedy nie można panikować. Rozbijanie zony, czy strefy 1-3-1 może okazać się skuteczne tylko wtedy, gdy będziemy skoncentrowani i spokojni. Na pewno przed meczem będziemy się na tę obronę Anwilu przygotowywać i pod względem taktycznym na pewno będziemy gotowi. W końcu w przeszłości udawało nam się już skutecznie rozbijać.

Przyszedł Kulig, w lutym do gry wróci Przemysław Karnowski. Z wąskiej rotacji podkoszowej zrobi się mały tłok. Nie obawiasz się o swoją rolę w zespole i minuty?

Ja jestem takim zawodnikiem, który walczy o swoje. Zobaczymy, jak trener to poukłada kiedy do gry wróci Przemek, ja na pewno nikomu się nie dam. Należy jednak pamiętać, że szerokość składu jest ważna, szczególnie w topowej drużynie, która celuje w mistrzostwo Polski.

W playoffach gra się co 3 dni, w finałach zdaje się, że nawet co 2. To ogromny wysiłek. Na takim poziomie z trzema wysokimi nie da się wygrywać w playoffach.

W tym sezonie oddałeś 9 rzutów za 3 punkty, trafiłeś 3. Zgodnie z trendem, jaki jest w koszykówce, to jest kolejna rzecz, nad którą intensywnie pracujesz?

Z tych 9 rzutów musisz ze 3 odjąć – te, które były z połowy na końcu kwarty (śmiech). Ćwiczę rzuty z dystansu na treningu, staram się z roku na rok się doskonalić i dokładać kolejne rzeczy do swojej gry. Jak tylko będę grał na czwórce i w meczu nadarzy się okazja do rzutu za 3, to na pewno z niej skorzystam.

Miniony rok był dla Ciebie wyjątkowy, miałeś okazję zadebiutować w reprezentacji Polski. Gra na Mistrzostwach Świata w Chinach to, obok złotego medalu, największe marzenie Krzysztofa Sulimy?

Na pewno. Tamten rok był bardzo dobry, a jaki będzie ten to zobaczymy. Na pewno trzeba ciężko pracować by był równie dobry albo może nawet lepszy. Wtedy może się uda.

Chciałbym być w 12, ale jeśli się w niej nie znajdę, to na pewno będę kibicował chłopakom. Liczę, że my, jako Polska, pojedziemy na Mistrzostwa Świata i to jest teraz najważniejsze.

Grzegorz Szybieniecki, @gszyb

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




POLECANE

tagi

NBA

Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.