PRAISE THE WEAR

Krzysztof Szubarga w Anwilu Włocławek?

Krzysztof Szubarga w Anwilu Włocławek?

Igor Milicić w najbliższych dniach ma się spotkać z rozgrywającym Asseco i rozmawiać o opcji jego przejścia do Włocławka. Jeśli transfer doszedłby do skutku, to można byłoby się spodziewać, że z Anwilu odejdzie Robert Skibniewski.

Krzysztof Szubarga (Fot. Tomasz Fijałkowski)
Krzysztof Szubarga (Fot. Tomasz Fijałkowski)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Krzysztof Szubarga to jeden z najlepszych graczy początku sezonu PLK. Mimo roku przerwy jest bardzo dobrze przygotowany fizycznie i stał się naturalnym liderem Asseco. Zdobywa średnio po 15,4 punktu oraz 4,7 asysty. Poprowadził zespół z Gdyni już do czterech zwycięstw.

Jego wartość w tej chwili na pewno przewyższa kwotę, za którą podpisał z nim umowę klub z Gdyni, na dodatek „Szubi” ma w kontrakcie opcję odejścia z Asseco po 31 grudnia.

Z naszych informacji wynika, że Szubargą poważnie zainteresowany jest Anwil. Konkretna propozycja jeszcze nie padła, ale to zapewne kwestia kilku dni.

Dynamiczny, będący w świetnej formie „Szubi” ożywiłby grę Anwilu i w ataku, i w obronie. Jeśli jednak Szubarga wróciłby do Włocławka, w którym rozegrał dwa dobre sezony w latach 2011-13, na obwodzie Anwilu zrobiłby się duży tłok. W tej sytuacji z klubu odszedłby zapewne Robert Skibniewski.

33-letni reprezentant Polski miał nieudany początek sezonu i nie dogaduje się z Miliciciem. W pierwszych czterech spotkaniach “Skiba” miał 4/18 z gry i przegrywał rywalizację z Kamilem Łączyńskim. Dopiero gdy do zespołu dołączył Nemanja Jaramaz, a “Łączka” doznał urazu, Skibniewski zaczął grać lepiej – w pięciu ostatnich meczach notował po 8,8 punktu oraz 3,4 asysty.

ŁC

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami