PRAISE THE WEAR

Kto odebrał Tony’ego Meiera z lotniska?

Kto odebrał Tony’ego Meiera z lotniska?

Czy zawodnicy Kinga powtórzą tegoroczny sukces? Tego nie wiemy. Jesteśmy jednak pewni, że w drużynie wciąż jest świetna atmosfera.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

– Tony to jeden z głównych powodów, dla których zdecydowałem się wrócić do Szczecina! – zaczyna Zac Cuthbertson. Amerykanin ma za sobą debiutancki sezon w Polsce. Wcześniej nie był jednak anonimowy, grał m.in. w niemieckiej oraz izraelskiej ekstraklasie, a więc rozgrywkach bardziej renomowanych niż Energa Basket Liga. Cuthbertson znacznie przyczynił się do drużynowego sukcesu w postaci mistrzostwa Polski, jednak w Szczecinie nie było łatwo o przedłużenie z nim kontraktu.

– Oprócz Andy’ego, to były dwa główne powody, dla których wróciłem. Czekam, aby znów spotkać się z Tonym. Jestem bardzo podekscytowany. Nie mogę się doczekać! – mówi w materiale wideo, który znajdziemy w mediach społecznościowych szczecińskiego klubu. Jak powiedział, tak zrobił! Cuthbertson udał się do lotnisko w pobliskim Goleniowie, by odebrać Tony’ego Meiera, który do Polski przyleciał wraz z żoną i dwójką dzieci.

King Szczecin już rozpoczął przygotowania do sezonu 2023/2024. Zespół trenuje w pełnym składzie, a ostatni do Szczecina dotarł właśnie Tony Meier.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami