• Home
  • PLK
  • Kto zostanie w Stelmecie? Czas na poważną przebudowę

Kto zostanie w Stelmecie? Czas na poważną przebudowę

Share on facebook
Share on twitter

Opcję pozostania w składzie teoretycznie ma aż 8 zawodników, ale Stelmet Enea BC powinien już postawić na radykalną zmianę. Niemal przesądzone jest rozstanie z trenerem Igorem Jovoviciem, którego notowania stoją bardzo nisko.

Igor Jovović / fot. VTB

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Aktualna sytuacja

Drugie z rzędu czwarte miejsce drużyny z Zielonej Góry było rozczarowanie. Janusz Jasiński, właściciel klubu, mówił po zakończeniu sezonu, że „coś się wyczerpało, coś się skończyło”. Stelmet w minionych sezonach przyzwyczaił do długich kontraktów i kontynuacji składu, jednak tym razem wydaje się, że drużynę należy rozbić i zbudować od nowa.

Ważne umowy na kolejne rozgrywki ma czterech zawodników. Weteran i kapitan zespołu Łukasz Koszarek, dla którego być może będzie to ostatni sezon kariery, Przemysław Zamojski, Jarosław Mokros i wracający z wypożyczenia, Filip Matczak.

To bardzo solidna podstawa, której rozbijać nie trzeba. Kontrakty z opcją pozostania na kolejny sezon mają także Michał Sokołowski, Markel Starks, Kodi Justice i Michael Humphrey. Jednak najważniejsza jest opcja trenera, który zwolenników w Zielonej Górze już nie ma.

Igor Jovović jedną nogą poza klubem

Słowa prezesa klubu o zastanawianiu się nad dalszą współpracą z Igorem Jovoviciem świadczą o tym, że zaufania wobec szkoleniowca z Bałkanów nie ma. Nie ma jednak co się dziwić. Drużynie często zarzucano brak stylu, a i sami zawodnicy między wierszami lub bardziej bezpośrednio, jak chociażby Michał Sokołowski w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego, krytykowali trenera.

Przy tak złej reputacji, jaką ma Jovović, nieunikniona jest zmiana trenera. Każdy chciałby oczywiście, aby następca był zorientowanego w realiach polskiej ligi i rynku tutejszych zawodników. Kolejny eksperyment może być potraktowany znów dosyć chłodno przez kibiców, którzy coraz głośniej demonstrują swoje niezadowolenie. Karuzela trenerska w Polsce jednak zbyt bogata nie jest, więc o dobrego szkoleniowca dla Stelmetu będzie ciężko.




Kogo warto zostawić?

Wszystko w przypadku Stelmetu będzie się rozbijać o finanse, a z nimi wiadomo, że kolorowo nie jest. Istnieją więc dwa warianty budowy składu – oszczędnościowy i „ambitny”.

Pierwszy wariant oznacza kompletną przebudowę i najprawdopodobniej rozbicie polskiego składu, który do najtańszych nie należy. Stelmet mógłby w takiej sytuacji pokusić się o zostawienie Łukasza Koszarka w roli mentora dla młodszych kolegów i Filipa Matczaka – pozytywnej postaci, walczaka i „chłopaka stąd”, co byłoby tez gestem pod adresem kibiców.

Resztę składu należałoby także oprzeć wokół młodych gniewnych, tak by powstał zespół na wzór tegorocznej Legii Warszawa – walczący, ambitny, ale ze stosunkowo niewielkim talentem indywidualnym.

W tym drugim, „ambitnym”, wariancie należałoby powalczyć o zatrzymanie wszystkich graczy. Taki zestaw uzupełniony dwoma lub trzema zawodnikami wysokiej klasy znów pozwoliłby na walkę o medale. Jednak na dziś mało prawdopodobne jest pozostanie w Zielonej Górze Michała Sokołowskiego, więc stawiając więc drzewko Stelmetu na sezon 2019/20 mogłoby to wyglądać tak:

Markel Starks/Łukasz Koszarek
Kodi Justice/Filip Matczak
Przemysław Zamojski/ –
Jarosław Mokros/ –
Michael Humphrey/ –

Miejsce jest jeszcze na przynajmniej jednego Polaka i maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych. Kontrakt skończył się Adamowi Hrycaniukowi i decyzja o rozstaniu oraz zmianie otoczenia mogłaby być dla niego korzystna.

W którą stronę powinien pójść Stelmet? Jeśli pogłoski o poważnych problemach finansowych są prawdziwe, sezon „tankowania” młodszym składem wydaje się być rozsądną opcją, jednak ciężko przypuszczać, by ambicja klubu z Zielonej Góry wytrzymała tak nagłą zmianę celów. Raczej zapowiada się na powtórkę z rozrywki.

GS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>