Kurczę dobrze pieczone – Damian Kulig zostaje w Banvicie

Share on facebook
Share on twitter

Nie miał na tyle spektakularnego sezonu, by pójść wyżej, więc dobrze, że został w Bandirmie. 30-letni podkoszowy znów będzie grał w ambitnym klubie występującym w czołowej lidze Europy, w pucharach i u Saso Filipovskiego.

Damian Kulig (fot. basketballcl.com)

PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę!

Damian Kulig w Turcji gra od dwóch lat – po sezonie w Trabzonsporze (średnio 11,3 punktu oraz 4,5 zbiórki) awansował do Banvitu, z którym wywalczył Puchar Turcji, doszedł do finału Ligi Mistrzów i zajął piąte miejsce w Superlidze.

W minionym sezonie reprezentant Polski notował średnio po 8,5 punktu oraz 4,8 zbiórki grając jako zmiennik Gaspara Vidmara na pozycji nr 5, w Lidze Mistrzów te osiągi wzrosły do 10,3 punktu oraz 5,2 zbiórki.

Kulig nie był wiodącą postacią w zespole Saso Filipovskiego, ale był jego znaczącym elementem. Trudno było się spodziewać propozycji ze ścisłej tureckiej czołówki czy Euroligi, więc dobrze, że Polak pozostanie w Bandirmie na kolejny rok – u dobrego trenera, w klubie z ambicjami i grającym w pucharach.

W minionym sezonie Banvit, klub sponsorowany przez producenta kurzych i indyczych brojlerów, długo był rewelacją w Turcji – ostatecznie zajął piąte miejsce, będąc najwyżej notowanym zespołem spoza Stambułu, wyprzedził m.in. euroligowe Galatasaray.

W ćwierćfinale play-off lepsza okazała się Darussafaka, która wygrała 2-0. Banvit buduje drużynę na nowy sezon – wiadomo, że zostaje Vidmar, a dochodzą m.in. znany z Turowa Tony Taylor czy podkoszowy Angelo Caloiaro.

ŁC

PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę!

POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi