Kuriozalny mecz Czarnych – kończyli we czterech!

Share on facebook
Share on twitter
Takie historie rzadko zdarzają się w zawodowej koszykówce. W 1. lidze zespół Weegree AZS Politechniki Opolskiej pokonał STK Czarnych 111:105 po dogrywce. Goście ze Słupska w ostatniej minucie mieli na parkiecie już tylko 4 zawodników.
fot. Tomasz Klin, Czarni To Wy

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Na daleką wyprawę do Opola (ok. 550 kilometrów) klub ze Słupska zdołał zmobilizować zaledwie 9 zawodników, zamiast regulaminowych minimum dziesięciu. Bardzo intensywny, zakończony dogrywką mecz w Opolu zakończył się dość kuriozalną historią.

W związku z 5 przewinieniami pod koniec meczu stopniowo z boiska musieli schodzić liderzy Czarnych: Marcin Dutkiewicz, Wojciech Fraś, Filip Małgorzaciak czy Damian Janiak. I nie każdy z nich grał jakoś rekordowo długo – Fraś „uwinął się” w ok. 19 minut, a Janiak w około 20. Gdy w ostatniej minucie, za faule spadł także Patryk Pełka, mecz dokończyć mogła zaledwie czwórka gości ze Słupska!

W regulaminowym czasie gry oba zespoły mogły wygrać ten wyrównany mecz, ale przez ostatnią minutę żaden rzut z obu stron nie trafił do kosza. W dogrywce minimalnie lepsi okazali się gospodarze z Opola, głównie dzięki rzutom wolnym wykonywanym po kolejnych faulach Czarnych. W szeregach Politechniki najskuteczniejszym graczem był Tomasz Ochońko, który zdobył 25 punktów (4/7 z dystansu) i miał 6 asyst.

W Czarnych swój rekord kariery wyrównał Filip Małgorzaciak, który zdobył aż 38 punktów. Adrian Kordalski zanotował 18 punktów, 7 zbiórek i 8 asyst.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

RW

NBA

Zespół ambasadorów zakładów bukmacherskich Superbet wzmocnili dziś kolejni po m.in. Jerzym Dudku reprezentanci. Marka nawiązała współpracę z polskim mistrzem federacji UFC, charyzmatycznym piłkarzem oraz przedstawicielką mediów sportowych. Rozszerza także współpracę z dziennikarką Izabelą Koprowiak oraz youtuberem Konradem Szymańskim. Hity transferowe mają być mocnym uderzeniem na początek prawdziwej ekspansji firmy na polskim rynku.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Ze względu na swoją reputację, Draymond Green nie ma łatwo w NBA. W czwartek jeden z sędziów wyrzucił go z boiska, gdy skrzydłowy Warriors strofował… Jamesa Wisemana, a więc swojego młodszego kolegę z drużyny. Arbitrzy przyznali się później, że popełnili błąd.
22 / 01 / 2021 10:44