Kyle Weaver znów to zrobił – Cukier w półfinale!

Share on facebook
Share on twitter

Ależ to była piękna pogoń w czwartej kwarcie! Torunianie przegrywali w Radomiu już 16 punktami, ale w ostatniej części ich amerykański czarodziej znów zagrał znakomicie. Zdobył 23 punkty, poprowadził Polski Cukier do dramatycznej wygranej 90:89 i 3-0 w serii z Rosą.

(fot. Polski Cukier Toruń)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Dla wicemistrzów Polski takie zakończenie sezonu to klęska. Mieli 17 punktów prowadzenia w meczu nr 1 – przegrali. Mieli 16 punktów przewagi w meczu nr 3 – przegrali. W ostatniej, chaotycznej akcji, z trzech metrów rzucał Michał Sokołowski, ale piłka wykręciła się z kosza.

I wtedy szał radości ogarnął gości z Torunia, którzy – choć startowali z wyższej pozycji – nie byli w tej serii faworytem. A jednak – dzięki popisom gwiazd i koncentracji w najważniejszych momentach – wygrali trzy mecze z Rosą. Jak najbardziej zasłużenie.

Ale we wtorek długo nie zanosiło się na taką radość torunian.

Rosa zaczęła inaczej niż na wyjeździe, wstawienie do pierwszej piątki Daniela Szymkiewicza zamiast Ryana Harrowa dobrze zrobiło obu zawodnikom. Polski rozgrywający dał lepszą obronę i razem z Michałem Sokołowskim pokazali w I kwarcie takie entuzjazm i determinację, jakich brakowało radomianom w Toruniu. Punkty podrzucał Robert Witka i Rosa prowadziła, a Polski Cukier miał olbrzymie kłopoty z obroną na skutek nadmiaru fauli.

Goście zaczęli stopniowo wracać do gry, głównie dzięki skutecznym, ale indywidualnym akcjom Jure Skificia i obu Amerykanów – Kyle’a Weavera i Obiego Trottera. Rosa zdołała jednak utrzymać wyraźną przewagę po wejściu Ryana Harrowa. Skoncentrowany Amerykanin potwierdził, że na poziomie PLK niewielu obrońców jest w stanie go zatrzymać – zdobył 12 punktów w II kwarcie i zaczął przydawać się w obronie.

Gospodarze do przerwy trafili 7/15 z dystansu i prowadzili 53:40.

Grająca zawężoną rotacją Rosa zdołała utrzymać intensywność także w drugiej połowie. Twardymi wejściami punktował Szymkiewicz, a pod koszem Cukru mocno brakowało Krzysztofa Sulimy, który już na początku III kwarty spadł po 5 przewinieniach, w większości dość banalnych.

Torunianie trzymali się jednak w zasięgi wzroku (ok. 10 pkt. straty) dzięki akcjom Bartosza Diduszki i zastępującego Sulimę Aleksa Perki. Przed ostatnią kwartą Rosa prowadziła 78:66.

W połowie IV kwarty Cukier – głównie dzięki świetnej grze Weavera w ataku – doszedł gospodarzy na zaledwie punkt (80:81) i nad Radomiem zawisła groźba oddania kolejnego niemal wygranego meczu.  I najwyraźniej ta presja skrępowała gospodarzom głowy – Wojciech Kamiński długo nie brał przerwy, jego gracze słabli.

A Weaver się rozkręcał, w całym meczu zdobył 23 punkty, a na 16 sekund przed końcem trafił zwycięską, jak się okazało, trójkę. Sokołowski w akcji, która decydowała o sezonie Rosy, minimalnie się pomylił.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

tagi