LaMarcus Aldridge rzucił Boston na kolana (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter

LaMarcus Aldridge to jeden z najlepszych zawodników w NBA, jesli chodzi o zanikającą grę na półdystansie. Potwierdził to w niedzielnym starciu w Bostonie, gdzie jego Spurs wygrali aż 115:96.

LaMarcus Aldridge (Fot. Wikimedia Commons)

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Aż 48 punktów, 13 zbiórek i 6 asyst przy okazji wyjazdowej wygranej. Taka linijka robi wrażenie, a już w ogóle, jeśli dodamy, że LaMarcus Aldridge w całym meczu trafił tylko jedną trójkę. Boston Celtics – osłabieni brakiem Ala Horforda oraz Jaysona Tatuma – nie mieli żadnej odpowiedzi na gwiazdę Spurs. Już w pierwszej kwarcie Aldridge miał na koncie aż 19 punktów.

Tym samym Spurs wygrali bardzo ważny wyjazdowy mecz – pierwszy raz od stycznia udało im się pokonać na wyjeździe drużynę z pierwszej ósemki którejś z konferencji. Tym samym drużyna Gregga Popovicha jest już bardzo blisko zapewnienia sobie awansu do fazy play-off. Spurs wygrali zresztą osiem z ostatnich 10 spotkań i wciąż celują co najmniej w piąte miejsce w konferencji.

Tak znakomita gra Aldridge’a może w tym z pewnością tylko pomóc. Dla 33-letniego zawodnika był to siódmy w karierze mecz z co najmniej 40 punktami, a 48 oczek to najlepszy jego wynik w meczu na wyjeździe. Wcześniej w sezonie LMA zdobył aż 56 punktów w starciu z Thunder. „Pozwolili mi grać jeden na jednego i to było wspaniałe” – mówił bohater Spurs po meczu z Celtics.

Celtowie nie potrafili w żaden sposób ograniczyć poczynań Aldridge’a, który żył przede wszystkim na półdystansie, oddając stamtąd przeróżne rzuty. Większość trafiał, ot tak. Ostatecznie spudłował tylko 11 z 31 rzutów, a Ostrogi całkiem łatwo poradziły sobie z Celtami. „Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, bo każdy mecz ma ogromne znaczenie” – tłumaczył LaMarcus.

Aldridge mimo dość zaawansowanego już wieku – w lipcu skończy 34 lata – cały czas trzyma zresztą bardzo wysoki poziom. W przekroju całego sezonu notuje średnio 21.3 punktów, 9.0 zbiórek oraz 2.5 asyst na mecz, trafiając prawie 52 procent swoich prób. Pod wieloma względami jest to najlepszy sezon All-Stara w San Antonio odkąd dołączył do zespołu Spurs latem 2015 roku.

Wciąż brakuje mu jednak jednej ważnej rzeczy: mistrzostwa. Spurs byli najbliżej w poprzednich latach, gdy mieli jeszcze w składzie Kawhiego Leonarda – teraz trudno w nich upatrywać faworyta do zdetronizowania Warriors. Aldridge tymczasem chce jeszcze zaliczyć powrót do Portland i to w barwach Trail Blazers zakończyć kiedyś swoją karierę. Na razie jednak na to się nie zanosi.

Tomek Kordylewski

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE