PRAISE THE WEAR

LeBron James bije rekordy – triple double przeciwko każdemu

LeBron James bije rekordy – triple double przeciwko każdemu

25 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst – z takimi statystykami LeBron James skończył wygrany mecz 112:107 z Oklahoma City. Thunder to ostatnia, 30 drużyna w NBA, przeciwko której LBJ zanotował triple double.
LeBron James / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

LeBron James i jego Lakers wciąż są na topie, wciąż wygrywają, a sam Król czuje się w nowym zespole bardzo dobrze. Ostatniej nocy koszykarze z Los Angeles pokonali Oklahoma City Thunder 112:107, a LBJ zanotował kolejne w tym sezonie triple double. To było jednak szczególne.

Thunder stali się 30. zespołem w NBA, przeciwko któremu LeBron zaliczył triple double, co oznacza, że James w meczu z każdym klubem w najlepszej lidze świata zanotował już przynajmniej 10+10+10. Oczywiście żaden inny gracz wcześniej tego nie dokonał.

Przeciwko Oklahoma City LBJ zdobył 25 punktów, zebrał 11 piłek i rozdał 10 asyst (miał też 7 strat). Dużą pomoc otrzymał od Anthony’ego Davisa, który dorzucił 34 oczka, 7 zbiórek, i po 4 asysty i przechwyty. Dla przegranych 31 punktów zdobył Dennis Schroder, a 25 Danilo Gallinari. Chris Paul w 30 minut rozdał 10 asyst i zdobył 4 punkty.

Lakers obecnie mają najlepszy bilans w całej NBA, 12-2. Tylko dwie porażki na koncie mają także Boston Celtics (bilans 11-2). Zespół z Los Angeles na ten moment ma także drugą najlepszą obronę w NBA (tracą 100,5 punktu na 100 posiadań), a LeBron jest liderem asyst w całej NBA – średnio 11,1.

RW

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami