• Home
  • NBA
  • LeBron James jak Floyd Mayweather – król ze stali

LeBron James jak Floyd Mayweather – król ze stali

Share on facebook
Share on twitter

Tyronn Lue mówił ostatnio, że po testach medycznych stwierdzono, że 31-letni LeBron James ma ciało 19-latka. „Król” jest po prostu ze stali.

lebron_james4O tym, że pod względem wytrzymałości fizycznej LeBron James to wybryk natury, pisaliśmy niedawno, gdy John Schuhmann z NBA.com podliczył, że od czasu wybrania go w drafcie spędził na boisku prawie dwa sezony więcej niż reszta ligi. Teraz legendę o „Królu ze stali” dodatkowo podbudował Tyronn Lue, którzy przy okazji wygranego starcia z Toronto Raptors zdradził, że jego najlepszy zawodnik po prostu nigdy nie przestaje pracować.

– Robi świetną robotę, dbając o swoje ciało. On ciągle pracuje, ciągle trenuje – mówił trener mistrzów NBA, po chwili przyrównując LeBrona do niepokonanego mistrza boksu Floyda Mayweathera. – W dużym stopniu przypomina mi Mayweathera. Po prostu trenuje nieprzerwanie przez cały rok, by pozostać w gotowości i utrzymać ciało w odpowiedniej kondycji.

Oczywiście już wcześniej wiadomo było, że nawet latem, po ciężkim sezonie LBJ nie unika aktywności fizycznej. Stale próbuje poprawić kolejne elementy swojej gry. A to dojdzie do wniosku, że sytuacja ze skurczami z finałów przeciwko Spurs nie może się powtórzyć i zrzuci parę kilo, a to wcześniej zmobilizuje kolegów z drużyny, aby spotkać się na dodatkowym miniobozie treningowym. Żadna nowość, LeBron to tytan pracy i wszyscy o tym wiemy.

W takich butach gra King James – możesz takie mieć >>

Z drugiej strony, jak się nad tym dłużej zastanowić, można zacząć podejrzewać, że MVP ostatnich finałów rzeczywiście może być już na innym stadium ewolucji. Gra w tej lidze 13 lat i to gra na najwyższym poziomie intensywności, spędzając na boisku więcej czasu niż jakikolwiek inny gracz. Dokładnie o 102 godziny i 6 minut więcej niż drugi pod tym względem Joe Johnson. Mimo to nie doznał jeszcze żadnej poważniejszej kontuzji. Tylko raz zdarzyło mu się opuścić więcej niż 7 meczów, a w sumie od początku kariery przegapił ich zaledwie 63.

Do tego dochodzą oczywiście trzy występy na igrzyskach olimpijskich, a także udział w mistrzostwach świata i Ameryk. No i oczywiście pamiętajmy, że w 7 z tych 13 rozegranych sezonów grał aż do finałów. Normalny człowiek zrobiłby sobie chociaż miesiąc wolnego. Poleżał do góry brzuchem, popływał na jachcie, najnormalniej w świecie poobijał się. Ale nie LeBron, jego treningowa rutyna obowiązuje pełne 365 dni w roku, piątek, świątek czy niedziela.

– Myślę, że trudniej jest najpierw wziąć trzy, cztery miesiące wolnego, a potem wrócić i na nowo przyzwyczaić organizm do wysiłku – wskazuje na zasadność takiego postępowania coach Lue. – LeBron wykonuje świetną robotę, po prostu trenując okrągły rok, aby mieć pewność, że będzie w pełni przygotowany na start nowego sezonu.

Może więc czterokrotny MVP znalazł złoty środek, który pozwoli nie tylko uniknąć groźniejszych urazów, ale również znacznie wydłużyć jego karierę. I paradoksalnie, jeśli wierzyć słowom Lue, odrzuca on dłuższy, bierny wypoczynek, a polega na stałym utrzymywaniu odpowiedniej formy poprzez codzienne treningi, nawet w przerwie między rozgrywkami.

Póki co, w dwóch pierwszych meczach kampanii 2016/17 LBJ prezentuje formę podobną do tej, jaką imponował w czerwcowych finałach. W 71 minut na parkiecie zdążył już uzbierać 40 punktów, 19 zb. i 21 as. Kilka dni temu Lue mówił dziennikarzom, że w wyniku testów medycznych stwierdzono, iż James w wieku 31 lat ma ciało 19-latka, po czym zażartował, przyrównując koszykarza do filmowego Benjamina Buttona, który wraz z upływającymi latami robił się coraz młodszy.

I oby miał rację. W końcu na listę rekordów do pobicia LeBron może dopisać także ten ustanowiony w 1948 roku przez Nata Hickey’a, który ostatnie oficjalne spotkanie rozegrał w wieku 45 lat i 363 dni.

Zobacz, w jakich butach gra LeBron James >>

Mateusz Orlicki