LeBron już na urlopie – kończy fatalny sezon z Lakers

Share on facebook
Share on twitter

Gdy latem ubiegłego roku LeBron James podpisywał 4-letnią umowę o wartości ponad $150 milionów dolarów, nikt się chyba nie spodziewał, że pierwszy jego sezon w Los Angeles skończy się tak szybko. I w tak kiepskich nastrojach.

LeBron James / fot. wikimedia commons

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Nikt w ostatnich 16 latach nie rozegrał tylu minut co LeBron James. Skrzydłowy od 2011 roku rokrocznie meldował się przecież w finałach NBA i trudno było sobie wyobrazić czerwcowe mecze bez LeBrona. Ale do tego właśnie dojdzie w tym sezonie. Co więcej, rozgrywki Jamesa skończyły się już w marcu, bo Lakers zdecydowali, że 34-latek nie zagra w ostatnich sześciu meczach drużyny.

W specjalnym komunikacie, zarząd Lakers poinformował, że decyzja została podjęta w konsultacji z lekarzami i sztabem medycznym, a wcześniejszy koniec sezonu ma pomóc w całkowitym rozwiązaniu problemów z pachwiną LeBrona. Ten uraz ciągnie się za Jamesem już od świątecznego starcia z Golden State Warriors i to głównie dlatego LBJ rozegrał w tym sezonie tylko 55 spotkań.

To najmniej w karierze. A przecież jeszcze przed sezonem James zagrał we wszystkich 82 spotkaniach sezonu regularnego i nadal zdawał się być niezniszczalny. Odkąd dołączył do ligi w 2003 roku ma na koncie aż 56,286 rozegranych minut (łącznie z fazą play-off) – o ponad 12 tysięcy minut więcej niż drugi na liście Joe Johnson. To tak jakby rozegrał jeszcze cztery dodatkowe sezony.

Ale teraz przyszedł czas na niezwykle wczesne wakacje. James kończy swój pierwszy sezon w Los Angeles jako piąty najlepszy strzelec ligi (średnio 27.4 punktów) oraz trzeci najlepszy podający (średnio 8.3 asyst), jednak po raz pierwszy od 13 lat nie zagra w fazie play-off. Lakers ominą fazę posezonową już po raz szósty z rzędu – z bilansem 34-42 zajmują obecnie 11. lokatę w Konferencji Zachodniej.

Sam James nawet po tym, gdy szanse na awans do fazy play-off były już minimalne, nie chciał słyszeć o przedwczesnym zakończeniu rozgrywek, ale koniec końców dał się namówić na przerwę. Teraz będzie miał wystarczająco dużo czasu, by zregenerować swoje ciało i doprowadzić pachwinę do pożądanego stanu. 34-latek z pewnością nie tak wyobrażał sobie swój pierwszy sezon w L.A.

Miał być tryumfalny powrót do playoffs i walka jak równy z równym z najlepszymi zespołami Zachodu, a zamiast tego było jedno wielkie rozczarowanie. Złe ruchy personalne, niedopasowany do siebie skład, kontuzje i wreszcie saga transferowa Anthony’ego Davisa, która także odbiła się na morale drużyny Lakers. W ten oto właśnie sposób zmarnował się jeden rok kariery Jamesa.

Tomek Kordylewski

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.