LeBron pudłuje, Lakers same porażki

Share on facebook
Share on twitter

To nie jest udany start nowej wersji zespołu z LA. LaBron James nie trafił rzutu na zwycięstwo, a Lakers przegrali po dogrywce na własnym parkiecie 142:143 ze Spurs.

LeBron James / fot. wikimedia commons

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>

Trzy mecze, trzy przegrane – sezon młody, ale jednak spodziewano się, że po dojściu najlepszego koszykarza ligi Lakers będą jednak wyglądać lepiej. Tymczasem przegrali u siebie mecz ze Spurs (też słabszymi przecież niż zazwyczaj), choć mieli szanse na zwycięstwo.

LeBron James zanotował cyferki na swoim, „lebronowym” poziomie, czyli 32 punkty, 8 zbiórek i 14 asyst, ale wciąż nie może się wstrzelić z dystansu (ma 3/19 w sezonie…) i zawiódł w końcówce – najpierw nie wykorzystał bardzo ważnego wolnego, a potem nie trafił rzutu na wygraną, wybierając trudną próbę z ok. 6 metrów, choć był czas, aby zagrać coś lepszego. Na jego obronę – trzeba przyznać, że wcześniej trafił wspaniałą trójkę, która dała Lakers dogrywkę.

Lakers przegrali, ponieważ bardzo słabo bronili. Pozwolili Spurs trafić prawie 52% rzutów z gry w meczu. LaMarcus Aldridge zdobył 37 punktów i miał 10 zbiórek, DeMar DeRozan dodał 32 punkty i aż 14 asyst. Najważniejszy rzut meczu trafił w dogrywce z dalekiego półdystansu Patty Mills, po (jak to u Spurs!) spokojnie i precyzyjnie wyegzekwowanej, prostej zagrywce.

W Lakers, którzy zaczynają od bilansu 0-3, zabrakło oczywiście krewkich Brandona Ingrama i Rajona Rondo, odsiadujących karę za bójkę z Chrisem Paulem i resztą Rockets. Dobry mecz w ataku zagrał Kyle Kuzma, który zdobył 37 punktów. Był to też kolejny, udany występ – chwalonego od początku sezonu – Josha Harta, który miał double – double (20 pkt., 10 zb.) i trafił 4/7 za 3 punkty.

Następny mecz Lakers zagrają z Phoenix Suns, będzie większa szansa na pierwszą wygraną w sezonie.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>




POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi