LeBron wyprzedził Bryanta – zostali już tylko Malone i Kareem!

LeBron wyprzedził Bryanta – zostali już tylko Malone i Kareem!

Share on facebook
Share on twitter
18 punktów - tyle potrzebował LeBron James w sobotę, aby przeskoczyć Kobe Bryanta na liście najlepszych strzelców w historii NBA. Udało się, na dodatek w rodzinnym mieście emerytowanej już dziś legendy Los Angeles Lakers.
LeBron James / fot. wikimedia commons

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

To nie był zbyt wyrównany mecz, bo 76ers – choć w osłabieniu – to szybko odskoczyli Lakers i koniec końców pewnie wygrali 108:91. Ale wielu kibiców oglądało to spotkanie wyłącznie po to, aby stać się świadkami historii. LeBron James w trzeciej kwarcie trafił spod kosza i zdobył swój 18 punkt w tym meczu oraz 33,644 w karierze. Tym samym awansował na trzecie miejsce na liście wszech czasów.

Teraz przed nim są już tylko Kareem-Abdul Jabbar (38,387 punktów) oraz Karl Malone (36,928). Kogo natomiast LeBron w sobotę przeskoczył? Trzecie miejsce ustąpić musiał mu Kobe Bryant. To z pewnością ogromny wyczyn Jamesa, którego docenili także fani w Filadelfii – rodzinnym mieście Bryanta – owacją na stojąco podczas kolejnej przerwy na żądanie.

Swój wyraz uznania w mediach społecznościowych dał również sam Kobe Bryant. „Ogromny respekt dla ciebie mój bracie” – mogliśmy przeczytać na jego twitterze. Gratulacje złożyło zresztą dużo więcej zawodników i byłych kolegów Jamesa, w tym m.in. Kendrick Perkins czy Tristan Thompson. LeBron zakończył mecz z dorobkiem 29 oczek, ale tym razem nie uchronił Lakers przed porażką.

Spotkanie rozpoczął z kolei w specjalnie przygotowanych na tę okazję butach, na których widniały napisy „Mamba 4 Life” oraz „8/24 KB”, czym chciał oddać honor legendzie LAL. „Jestem szczęśliwy, że stawia się mnie obok Kobe Bryanta w jednej rozmowie. Przecież jego dwie koszulki wiszą pod kopułą Staples Center. To istne szaleństwo” – mówił po zakończeniu sobotniego pojedynku.

35-latek przyznał, że Kobe był kimś, na kim niemal od zawsze się wzorował. Był dla niego inspiracją, także z tego względu, że przeszedł do NBA od razu po szkole średniej (LeBron zrobił zresztą później tak samo). „Kobe jest po prostu legendą” – dodał i przypomniał, że samo wymienianie go w konwersacjach z innymi wielkimi zawodnikami jest dla niego ogromnym zaszczytem.

James ma wiec teraz 33,655 punktów w swojej karierze i do drugiego Malone traci w tej chwili nieco ponad 3000 oczek, a do pierwszego Kareema 4700 punktów. Patrząc na to jak ładnie się nam starzeje – w grudniu obchodził przecież 35. urodziny, a nadal pozostaje topowym graczem NBA – istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że odwieszając buty na kołek będzie numerem jeden na tej liście.

Tomek Kordylewski

.

POLECANE

tagi

NBA

Reprezentant Polski w koszykówce 3×3 oraz legenda Polpharmy Starogard Gdański – gościem Kamila Chanasa jest „Money in the Bank” Michael Hicks! Mieszkający w naszym kraju Amerykanin opowiada o swojej karierze i planach na przyszłość. Świetne show!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27
Wolf Blitzer, jeden z najsłynniejszych amerykańskich dziennikarzy, przerwał swój program w stacji CNN, aby poinformować o końcu kariery Marcina Gortata. Autor – na co dzień kibic Washington Wizards – polskiemu zawodnikami za osiągnięcia na parkiecie oraz to, co robi poza boiskiem, m.in. dla polskiej społeczności.
18 / 02 / 2020 10:21