• Home
  • PLK
  • Legia po awansie – jak, z kim i gdzie zagra w PLK?

Legia po awansie – jak, z kim i gdzie zagra w PLK?

Share on facebook
Share on twitter

Piotr Bakun poprowadzi zespół oparty o dotychczasowy trzon, Legia chce pójść drogą Krosna i walczyć o play-off. Być może grając na Torwarze, być może z budżetem w granicach 3-4 mln złotych.

(Fot. Legioniści.com)

„Zieloni Kanonierzy” – fascynująca książka o bogatej historii Legii >>

Jeśli myślicie, że koszykarska Legia – córka tej bogatej, piłkarskiej, z budżetem przekraczającym 200 mln złotych – dostanie od matki kieszonkowe pozwalające na zbudowanie zespołu, który weźmie ligę szturmem i powalczy o medale, to jesteście w błędzie.

Pierwszy sezon w PLK dla Legii będzie nauką pod każdym względem i w klubie nie będą szarżować z celami. W Warszawie chcieliby pójść drogą Miasta Szkła Krosno, które bez kompleksów i momentami w efektownym stylu walczyło o ósemkę. Awans do play-off byłby dla Legii spełnieniem marzeń.

Jak legioniści będą o to walczyć?

Budżet – kokosów nie będzie

Legia nie ma w tej chwili jednego silnego sponsora, który udźwignie większą część budżetu. Klub pozyskuje pieniądze od dwóch głównych partnerów (Totolotek i Sita), a także od miasta pod najróżniejszymi postaciami (gmina, spółki miejskie itp.).

Legia koszykarska dostaje też wsparcie od piłkarskiej, ale nie wiadomo, jakie są to kwoty. Tym bardziej, że po zmianach w strukturze właścicielskiej i zarządzie spółki piłkarskiej, te relacje są układane na nowo. Możliwe, że pozytywny wpływ będzie miała na nie osoba Jarosława Jankowskiego – kiedyś przedstawiciela Waryńskiego, głównego sponsora koszykarzy, a dziś dużo ważniejszego członka zarządu piłkarskiej Legii.

Ale tak, czy inaczej, budżet w wysokości 3-4 mln złotych byłby raczej szczytem możliwości koszykarzy. I biorąc pod uwagę koszty funkcjonowania w Warszawie, wynajem mieszkań itp., będzie to kwota odpowiadająca niższej, którą mają do dyspozycji kluby np. z Krosna, ze Starogardu czy Koszalina.

Trener bez zmiany

Wątpliwości nie ma – Piotr Bakun awans wywalczył, Piotr Bakun poprowadzi Legię w ekstraklasie. Warszawski klub będzie lojalny wobec trenera, który jest z nim na dobre i na złe od 2012 roku. Pochodzący z Białegostoku szkoleniowiec szansę dostanie, zobaczymy jak ją wykorzysta.

Bakun pracuje w Legii od pięciu lat – najpierw doprowadził beniaminka II ligi do finału, w kolejnym sezonie wywalczył awans. W I lidze przegrywał w półfinale i finale play-off – w obu przypadkach nieznacznie i z drużynami, które awansowały do PLK (Stalą Ostrów Wlkp. oraz Miastem Szkła Krosno). Co prawda po sezonie 2014/15 został zwolniony z funkcji pierwszego trenera, ale potem to on w dobrym stylu nadrabiał z zespołem to, co drużyna straciła z Michałem Spychałą.

W rozgrywkach młodzieżowych Bakun pracował na każdym poziomie – zdobywał medale mistrzostw Polski, pracował w SMS, prowadził reprezentacje młodzieżowe. Jako asystent Wojciecha Kamińskiego w Polonii Warszawa liznął też trochę PLK.

Zawodnicy – kto wybierze obcokrajowców?

Legia da szansę grupie graczy, która wywalczyła awans, warszawianie chcą pójść trochę drogą Krosna, czyli do polskiego trzonu dodać kilku obcokrajowców. Zagadką jest jednak kto zostanie w zespole oraz kto będzie budował drużynę i dobierał graczy z zagranicy.

Można się spodziewać, że Legia zostawi do gry w rotacji Grzegorza Kukiełkę, Łukasza Wilczka, Tomasza Andrzejewskiego, Adama Linowskiego czy Michała Aleksandrowicza, a jako uzupełnienie składu jeszcze kilku graczy, ale gołym okiem widać, że na obwodzie będzie musiała szukać bardziej fizycznych graczy. Wiadomo, że świetnym transferem byłby przywiązany do Legii Kamil Łączyński, ale to chyba jeszcze nie ten czas, bo „Łączka” powinien znaleźć miejsce w drużynie walczącej o wyższe cele.

Zanim zacznie się jednak budowa drużyny, Legia rozmyśla nad budową „biura” – szukać dyrektora sportowego czy nie? Jeśli tak, to wśród ludzi z zewnątrz, czy może byłych koszykarzy klubu, którzy czują specyfikę klubu? Problem dość hermetycznego klubu polega na tym, że tych pierwszych, chętnych do przyklejenia się do Legii, będzie teraz wielu, a w jej najbliższym środowisku nie ma osób z „elką” w sercu i doświadczeniem w budowie zespołu na PLK. Robert Chabelski ostatnio pracował jednak w zupełnie innych realiach.

„Zieloni Kanonierzy” – fascynująca książka o bogatej historii Legii >>

Hala – jak często na Torwarze?

Miejsce do gry to największy problem Legii, bo stary hangar na Bemowie – mimo stosunkowo niedawnego remontu – nadal jest zaprzeczeniem definicji hali widowiskowej. Mały, brzydki, bez możliwości przeprowadzenia meczowej imprezy z rozmachem, z kiepską widocznością z trybun i trudnymi warunkami do przeprowadzenia transmisji. Ale skoro PLK dopuściła do gry gimnazjum w Ostrowie Wlkp., to wiadomo, że OSiR Bemowo też dopuści.

Legia Bemowo traktuje jak swój dom, ale będzie się starać zorganizować jak największą liczbę meczów na Torwarze. Z tym może być jednak problem – raz, że jedyna w miarę duża hala stolicy jest oblegana przez najróżniejsze imprezy (targi, wystawy, koncerty), a dwa, że coraz częściej grywają tam siatkarze Politechniki.

Wejście na Torwar będzie wymagało więc dużej gimnastyki szefów Legii w rozmowach z władzami COS, a także negocjacji z ligą w sprawie kalendarza. Negocjacje mogą być potrzebne też z własnymi kibicami, bo za racowiska, serpentyny i rzucanie na boisko niebezpiecznych przedmiotów ewentualne kary w PLK będą bardziej dotkliwe niż w rozgrywkach PZKosz.

Łukasz Cegliński