Legia, KK i Hutnik – Warszawa miastem awansów

Share on facebook
Share on twitter

Legioniści wrócili do ekstraklasy, KK wywalczyło miejsce w I lidze, o poziom wyżej zagra też Hutnik. To był udany sezon dla stolicy, która pięć lat temu w ogólnopolskich rozgrywkach miała tylko Legię.

Legia Warszawa (fot. Marcin Bodziachowski/Legiakosz.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Najpierw, 14 maja, promocję do II ligi wywalczył Hutnik. W finałowym turnieju we własnej hali drużyna Marka Olesiewicza pokonała zespoły z Chełmna, Tarnowa i Lubina. Na poziomie ogólnopolskim zagra po raz pierwszy w swej krótkiej historii.

Potem, 20 maja, do ekstraklasy awansowała Legia. W dobrym stylu, pokonując 3-0 GTK Gliwice w finale I ligi. W PLK legioniści znaleźli się po 14 latach przerwy i jak najbardziej zasłużenie – to był kolejny sezon, w którym zrobili krok do przodu.

Wreszcie w środę, 24 maja, awans do I ligi wywalczył KK Warszawa. W decydującym meczu drużyna Andrzeja Kierlewicza zwyciężyła 64:55 AZS UMCS Lublin. Po walce i emocjach, wyciągając serię z 0-1 po meczu u siebie, do 2-1.

I tak, w 10 wiosennych dni, trzy warszawskie zespoły wspięły się o jeden szczebel w ligowej hierarchii.

Do euforii wciąż daleko, powszechne przekonanie jest takie, że aby basket w Warszawie odrodził się naprawdę, potrzebne są prawdziwe sukcesy – medale mistrzostw Polski, gra w Europie. Tylko one nakręcą zainteresowanie kibiców oraz, co równie ważne, dzieciaków. Z drugiej strony – Legia robi postępy z sezonu na sezon i deklaracja walki o te najwyższe cele w perspektywie trzech lat wcale nie jest już fantastyką.

Była nią natomiast pięć lat temu, gdy warszawski basket przeżywał najgorsze chwile w historii – to był moment, gdy właśnie rozpadły się Polonia i AZS Politechnika, więc w sezonie 2012/13 najlepsza w stolicy Legia była beniaminkiem II ligi. Nowicjuszem na trzecim poziomie rozgrywek – tak źle w Warszawie nie było nigdy.

Od tego czasu sporo się jednak zmieniło, w przyszłym sezonie stolica będzie miała zespół w PLK (Legia), I lidze (KK Warszawa) oraz dwa w II lidze (Shmoolky, Hutnik). I choć najważniejszymi graczami z większości tych zespołów są weterani, to sytuacja jest zdecydowanie lepsza niż pięć lat temu.

Kolejne wyzwanie – poza oczywiście co najmniej utrzymaniem tych ekip w obecnych miejscach – to doprowadzenie do sytuacji, w której największe talenty nie wyjeżdżają ze stolicy, tylko rosną wraz z warszawskimi klubami. W ostatnich latach największy exodus dotyczył mistrzów Polski kadetów z Polonii oraz utalentowanej grupy z Jagiellonki – Radom, Trójmiasto, Wrocław i Poznań to wciąż lepsze miejsce do koszykarskiego rozwoju niż w Warszawa.

Ale jeśli – to głównie zadanie dla Legii – moda na basket do stolicy wróci, być może uda się odbudować w niej kosza od podstaw.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE