Legia przegrała z Duńczykami – center pilnie potrzebny

Share on facebook
Share on twitter
Warszawiacy przez większość spotkania prowadzili, jednak w samej końcówce zabrakło im zimnej krwi oraz lidera (nie grali jeszcze Michał Michalak i A.J. English) i przegrali 83:84 z Bakken Bears. W Legii szykują się także zmiany pod koszem.
Filip Matczak/fot. FIBA Europe Cup

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Z uwagi na sprawy formalne związane ze zgłoszeniem zawodników do rozgrywek FIBA Europe Cup w meczu Legii z Bakken Bears nie zagrali jeszcze Michał Michalak i A.J. English, mimo że byli już z zespołem obok ławki.

Przynajmniej jednego z nich w tym spotkaniu ewidentnie zabrakło. Warszawiacy prowadzili przez większość meczu, jednak kiedy doszło do zaciętej końcówki, zabrakło im pewnego punktu w ataku, który w sytuacji 1 na 1, czy po jednej zasłonie wykreowałby punkty. W ostatnich sekundach rzuty oddawał Romaric Belemene, który raz, że dopiero wszedł z ławki, a dwa, że rzutowo zbyt utalentowany nie jest.

Legia przegrała więc 83:84, bo na 2 sekundy przed końcem z półdystansu trafił Ryan Evans. Mimo porażki udany występ pod względem indywidualnym zaliczyli Michael Finke – 20 punktów i 9 zbiórek i Filip Matczak – 18 punktów i 9 zbiórek.

Matczak w najbliższych meczach dostanie już sporą pomoc od Michalaka i Englisha, jednak wciąż nierozwiązany jest problem w strefie podkoszowej. Finke jest tam w dużej mierze osamotniony – Keanu Pinder jest kontuzjowany, Szymon Kiwilsza rozczarowuje, a Patryk Nowerski w ataku ma niestety spore ograniczenia.

Nic więc dziwnego, że Legia szuka środkowego, który mógłby wzmocnić w najbliższych dniach zespół ze stolicy (w plotkach przewija się m.in. Milan Milovanović). Mimo bilansu 1-2 w FIBA Europe Cup awans wciąż jest realny. Przebudowana Legia jest w stanie wygrać wszystkie 3 pozostałe mecze (a może wystarczy wygrać 2).

Pełne statystyki znajdziesz TUTAJ.

GS

POLECANE

tagi