Legia Warszawa – fortuna kołem się toczy, a żona dla Australijczyka

Share on facebook
Share on twitter

Powiedzieć, że drugi sezon beniaminka jest z reguły gorszy od pierwszego, to tak jakby nic nie powiedzieć i strzelić sobie w twarz. Przykładem może być drużyna Miasta Szkła Krosno, która w ubiegłym sezonie zajęła dopiero 15. miejsce. Dlatego przed Legią trudne zadanie.

Legia Warszawa / fot. P. Kołakowski, legiakosz.com

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

– No dobra, ale Krosno w pierwszym sezonie miało samograja Czerapowicza, a Legia kogo miała? – spytali warszawscy kibice.

Miała Anthony’ego Beana, który po sezonie gdzieś się zawieruszył…

– Where have you been Anthony?
– I move… – zaczął Antek.
– No mów!
– I move to Ventspils.

Kibice Legii mają więc sporo powodów do niepokoju.

– Mogliby jednak dopuścić ten wyrób turowopodobny do ekstraklasy. Wycofaliby się w trakcie sezonu i Legia psim swędem znowu by się utrzymała – szydzili kibice pod #plkpl.

Być może, ale włodarze Legii nie chcieli już liczyć na szczęśliwy zbieg okoliczności. Zaczęli od przedłużenia umowy z trenerem Tane Spasevem, z którym w poprzednim sezonie nie wszystkim koszykarzom było po drodze.

– Zgadza się. To wynikało z zainteresowań trenera Spaseva zagadnieniami z dziedziny chemii. Trener za pomocą mocnych zasad dążył do wyeliminowania kwasów w zespole. Niestety w kilku przypadkach doszło do zobojętnienia wśród niektórych zawodników, dlatego musieliśmy dokonać pewnej reakcji – wyjaśnił zarząd.

A reakcją było nieprzedłużenie kontraktów z większością graczy z poprzedniego sezonu. Z klubem pożegnali się… Dobra nie chce mi się wypisywać. Ogólnie z poprzedniego sezonu zostali tylko Adam Linowski i Michał Kołodziej. Warto jednak zauważyć, że działacze od razu ostro zabrali się do pracy i zaczęli kompletować polską część składu.

– W naszym programie witamy Jarosława z Warszawy – zaczął jak zwykle czarujący Rafał Brzozowski. – Jarosław na co dzień jest prezesem Rady Nadzorczej klubu koszykarskiego Legia Warszawa, a do programu przyjechał po pieniądze na licencje dla nowych zawodników. Zatem nie przedłużajmy już. Jarku, zakręć kołem i podaj proszę pierwszą literę.
– K jak Konopatzki.
– Zgadza się. Kręcisz dalej.
– K jak Kowalczyk.
– Świetnie ci idzie.
– K jak Karolak.
– Jarku, jesteś wielkim graczem – nie krył podziwu Rafał – ale wiesz, że możesz podawać też inne litery? Zastanów się przez chwilę. Zrobimy sobie krótką przerwę, a ja w tym czasie zatańczę moonwalka na rowerze.

Ok to ja tylko dodam, że Legia podpisała również kontrakt z Dawidem Sączewskim, Jakubem Sadowskim i Patrykiem Nowerskim, a oprócz polskiego zaciągu zakontraktowała graczy zagranicznych: Romana Rubinsztajna, Rusłana Patejewa, Morayo Soulade, Jordana Woodarda (na chwilę)  oraz…

– Musimy koniecznie wybrać się na rozpoczęcie sezonu. Podobno klub ma zaprezentować jakiegoś Keanu z Tindera! – ekscytowała się jedna z fanek.

Chodzi oczywiście o nowego zawodnika Keanu Pindera. A tak przy okazji, jak zarząd ocenia aktywność klubu na rynku transferowym?

– Liczymy, że dzięki transferom, w tym sezonie w drużynie pojawi się doda…
– Doda? A na czym będzie grać? – spytali kibice.
– … dodana wartość, co pozwoli nam na spokojne utrzymanie się w PLK – dokończył prezes Jankowski.

Doda być może również pojawi się na którymś meczu Legii i to niekoniecznie na Bemowie. Główna hala Legii będzie remontowana i w związku z tym zespół rozegra 3 mecze w Arenie Ursynów. Była również opcja gry w obiekcie na Woli, ale nie spotkało się to z deklaracją woli większości zawodników, którym wygodniej dojeżdżać na Ursynów.

Nie da się ukryć, że przed trenerem Spasevem i całym zespołem sporo pracy. Klub z pewnością będzie chciał zatrzeć złe wrażenie z poprzedniego sezonu. Jednak, póki co ciężko stwierdzić, czy Legia znowu będzie chłopcem do bicia, czy może bez większych problemów zapewni sobie utrzymanie.

– 10, 11, 12, 13, 14, 15 widzisz pan? Jedna z tych liczb będzie szczęśliwa dla Legii – ekscytował się pan Staszek, chowając do portfela kupon z kolektury.
W takim razie nie ma na co czekać. Zaczynamy!

– Komora maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady i za chwilę wylosujemy miejsce, które zajmie Legia na koniec sezonu 18/19.

Michał Szczyżański

W ramach cyklu, każdego dnia Autor przybliżać będzie kolejne zespoły PLK. Ukazały się już:

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne >>




Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

POLECANE