Lider klasy światowej – Mateusz Ponitka znów doskonały

Share on facebook
Share on twitter

Mateusz Ponitka najlepiej ze wszystkich naszych koszykarzy odnalazł się w fizycznej grze w wygranym meczu z Chorwacją 77:69. Polski skrzydłowy zdobył 20 punktów i popisał się dwoma bardzo efektownymi blokami.

Mateusz Ponitka / fot. FBA Europe

Jordan Why Not Zer0.2 – doskonałe buty do gry w basket! >>

Ponitka, podobnie jak reszta zespołu, zaczął te spotkanie dość ospale. Chorwaci dominowali fizycznością, a sędziowie pozwalali na wiele kontaktu. Mateusz szybko dostosował się do warunków panujących w tym spotkaniu i to dzięki jego i Michała Sokołowskiego waleczności najpierw do tego meczu wróciliśmy, a potem go wygraliśmy.

Mateusz robił na parkiecie to, co potrafi najlepiej. Zbierał, penetrował, wymuszał faule, ale i kapitalnie bronił. To już nie tylko gra 1 na 1 w defensywie, ale także efektowne bloki. Ponitka dwa razy blokował w kontrze Chorwatów, w sytuacjach, w których wielu już odpuściłoby ściganie rywala.

Spotkanie w Varaźdin Mateusz skończył z 20 punktami, 8 zbiórkami i 2 blokami. Chorwaci nie potrafili sobie poradzić z jego agresywnym atakowaniem obręczy, co Ponitka przekładał na celne rzuty wolne.

Ponitka to cichy lider naszego zespołu i jest tak od początku tych eliminacji. Nie cechuje go duże posiadanie piłki w rękach, czy duża ilość rzutów. Mateusz zawsze swoje punkty zdobędzie, po ścięciu, po kontrze, a czasem też dorzuci jakąś trójkę.
Jego rola w defensywie jest niepodważalna. To nie tylko zbiórki, bloki, ale też rzeczy, których w statystykach nie widać.

zęsto ustawia się na linii podania, znakomicie przesuwa na nogach i może bronić wielu pozycji.

Ważne jest także to, że w meczu o stawkę Mateusz nie uciekał od odpowiedzialności, nie chował się po narożnikach, a wręcz przeciwnie, wychodził chętnie do gry i w trudnych momentach brał na siebie ciężar gry. Taki zawodnik to skarb dla jakiejkolwiek drużyny.

Polacy w poniedziałek zagrają z Holandią w Gdańsku. Już teraz można powiedzieć, że będzie to mecz „pokazowy”. Jesteśmy pewni awansu, jedziemy do Chin!

Grzegorz Szybieniecki

Jordan Why Not Zer0.2 – doskonałe buty do gry w basket! >>




NBA

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Nie tylko Anwil Włocławek, ale także Arged BM Slam Stal Ostrów rozegra fazę grupową Fiba Europe Cup we włocławskiej Hali Mistrzów. Oznacza to, że ponownie w roli gospodarza wystąpi w niej Igor Milicić, od niedawna trener ekipy z Ostrowa, a przez poprzednich 5 lat szkoleniowiec Anwilu.