Lillard i CJ nie odpuszczą – Blazers mają mecz 7!

Share on facebook
Share on twitter

Obwodowi liderzy z Portland raz jeszcze pociągnęli zespół i półfinał Zachodu rozstrzygnie się w ostatnim meczu. Blazers pokonali Denver Nuggets 119:108 i wyrównali stan serii na 3:3.

Damian Lillard / fot. wikimedia commons

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Jednostronny przebieg 5. meczu w Denver zasiał nieco wątpliwości w sercach fanów Blazers, ale liderzy zespołu w ostatnią noc przywrócili nadzieje. Damian Lillard zdobył 32 punkty (6 celnych trójek), a CJ McCollum 30 (znów kluczowe trafienia) i w tej pasjonującej serii czeka nas jeszcze jedno spotkanie.

Blazers wygrali także dzięki usprawnieniom. Jeszcze większą rolę w ataku dostał, świetnie dysponowany w tym playoff, Rodney Hood (25 pkt., 8/12 z gry). Przede wszystkim zaś, pod koszem trener Terry Stotts zaczął zdecydowanie mocniej stawiać na młodego Zacha Collinsa, który zagrał aż 29 minut i był ważnym elementem obrony Blazers.

Dla Nuggets niezastąpiony Nikola Jokić miał 29 punktów, 12 zbiórek i 8 asyst. Jamal Murrey dodał 24 punkty. Podstawowi gracze zagrali naprawdę nieźle, róznicę zrobił fakt, że goście z Denver mieli tym razem znikome wsparcie rezerwowych.

Mecz 7 tej serii odbędzie się w Denver, w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu.

RW

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 




NBA

Zespół ambasadorów zakładów bukmacherskich Superbet wzmocnili dziś kolejni po m.in. Jerzym Dudku reprezentanci. Marka nawiązała współpracę z polskim mistrzem federacji UFC, charyzmatycznym piłkarzem oraz przedstawicielką mediów sportowych. Rozszerza także współpracę z dziennikarką Izabelą Koprowiak oraz youtuberem Konradem Szymańskim. Hity transferowe mają być mocnym uderzeniem na początek prawdziwej ekspansji firmy na polskim rynku.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Ze względu na swoją reputację, Draymond Green nie ma łatwo w NBA. W czwartek jeden z sędziów wyrzucił go z boiska, gdy skrzydłowy Warriors strofował… Jamesa Wisemana, a więc swojego młodszego kolegę z drużyny. Arbitrzy przyznali się później, że popełnili błąd.
22 / 01 / 2021 10:44