Litwa na mundialu – uwaga na Holandię!

Share on facebook
Share on twitter

Ten niesamowity Mantas Kalnietis! Weteran litewskiej i europejskiej koszykówki w drugim meczu z rzędu kluczową trójką zapewnił swojej reprezentacji wygraną. Litwa z bilansem 8-0 awansowała do Mistrzostw Świata.

Mantas Kalnietis / fot. FIBA Europe

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 

Kilka dni temu pisaliśmy o doskonałej końcówce meczu w Chorwacji, gdy Mantas Kalnietis trójką w ostatniej minucie dał Litwie wyjazdową wygraną. W poniedziałkowym meczu w Wilnie scenariusz się powtórzył, choć dramaturgia była jeszcze większa.

Holandia nie jest krajem słynącym z mocnej koszykówki, więc doniesienia o przebiegu meczu na Litwie wielu kibiców przyjmowało z niedowierzaniem. Skończyło się na 2 dogrywkach i to gospodarze mogli być w końcówce szczęśliwi, że nie przegrali tego meczu. To nie pierwszy przypadek w tych eliminacjach, gdy Holendrzy pozytywnie zaskakują jakością swojej gry. Warto o tym pamiętać, w perspektywie 2 meczów reprezentacji Polski z tą drużyną.

W drugim z doliczonych czasów gry Holendrzy prowadzili i mieli 3 punkty przewagi, ale faworyzowani gospodarze podźwignęli się raz jeszcze, a w decydującym momencie (wideo poniżej) rzut za 3 punkty na zwycięstwo znów trafił niezawodny Kalnietis. Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Dzięki tej dramatycznej wygranej, Litwa zapewniła sobie awans do Mistrzostw Świata w Chinach. Ciekawe, jak teraz będzie podchodziła do pozostałych 4 meczów eliminacyjnych.

W ostatnim z poniedziałkowych meczów naszej grupy Włochy na wyjeździe pokonały Węgry 69:63. Statystyki z tego meczu TUTAJ >>

Nie mamy nic przeciwko (awansują 3 najlepsze zespoły), aby kolejność w tabeli pozostała niezmienna już do końca eliminacji.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi