PRAISE THE WEAR

Lokalny snajper – Martins Laksa wygrał konkurs trójek

Lokalny snajper – Martins Laksa wygrał konkurs trójek

Bezapelacyjna wygrana strzelca, który obręcze w Lublinie zna najlepiej! Martins Laksa z Pszczółki Startu Lublin wygrał konkurs rzutów za 3 punkty, wyprzedzając Elijaha Stewarta i Jakuba Karolaka.
Martins Laksa / fot. A. Romański, Polski Cukier Toruń

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

W konkursie trójek poprzeczkę wysoko ustawił wysoko Jakub Karolak, który rozpoczął całe zmagania – zdobył 18 punktów na 30 możliwych.

Kolejny był Michał Kolenda, który świetnie finiszował – 16 punktów, a następny Martins Laksa trafił wszystkie premiowane rzuty i wysunął się na prowadzenie z wynikiem 21.

Ray Cowels, który miał zaraz rozegrać mecz półfinałowy, wypadł słabiej – 13, a jeszcze gorzej zmęczony Jakub Garbacz – 10.

Elijah Stewart podobnie jak Kolenda zdobył 16 punktów i mieliśmy dogrywkę, 5 rzutów z dowolnej pozycji. Michałowi tylko jedna piłka wpadła do kosza, tak samo jak Stewartowi, ale to Amerykanin trafił premiowaną i zameldował się w finale.

W decydującej serii Martins Laksa pokazał kto tu rządzi zdobywając znów 21 punktów. Karolak do takiego wyniku się nawet nie zbliżył, podobnie jak Stewart i Łotysz bezdyskusyjnie wygrał konkurs trójek.

GS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami