• Home
  • NBA
  • Los Angeles Lakers nie przestają zadziwiać

Los Angeles Lakers nie przestają zadziwiać

Share on facebook
Share on twitter

Bez D’Angelo Russella i Juliusa Randle’a, przeciw najlepiej broniącym w lidze Atlanta Hawks, drużyna Luke’a Waltona zdobyła 109 punktów i wygrała do 94.

(Fot. Wikimedia Commons)
(Fot. Wikimedia Commons)

W tych butach będziesz jak Swaggy P >>

Już pojawiają się głosy, że szkoleniowiec Los Angeles Lakers znów może zostać trenerem listopada w NBA. Rok temu Luke Walton został wyróżniony, gdy prowadzeni przez niego w zastępstwie Golden State Warriors zaczęli sezon 19-0. Lakers mają 9-9, ale robią tak samo pozytywne wrażenie.

Po 4 porażkach w 5 meczach z silnymi rywalami (Chicago Bulls, San Antonio Spurs i dwukrotnie Warriors), Lakers wcale nie mieli dużo łatwiejszego przeciwnika w niedzielę – Hawks grają najbardziej efektywną obronę w lidze, bilans 10-6 dawał im miejsce w czołówce wschodu.

Osłabieni brakiem D’Angelo Russella i Juliusa Randle’a gospodarze zaczęli słabo, pierwszą kwartę przegrali 21:32. Ale już w drugiej pojawił się stary dobry Swaggy P – Nick Young zdobył 12 punktów i sprawił, że straty odmieniły się w przewagę. Do przerwy było 56:48 dla Lakers.

W czwartej kwarcie decydujący cios zadał Lou Williams, który zdobył w niej 13 ze swoich 21 punktów. Najlepszy strzelec Lakers, 30-letni rezerwowy, ma zresztą patent na swój były klub – gdy kilka tygodni temu zespół z LA wygrywał w Atlancie 123:116, Williams rzucił w czwartej kwarcie 16 ze swoich 18 punktów.

Lakers w ogóle mieli duże wsparcie rezerwowych – 18 punktów w niedzielę zdobył Jordan Clarkson, a 12 dodał Larry Nance jr. Young skończył spotkanie z dorobkiem 17 punktów.

Hawks? Dwight Howard został wybuczany jak zwykle w Staples Center i po zdobyciu 13 punktów w pierwszej kwarcie, w trzech kolejnych dodał już tylko 6. Najwięcej, 21, rzucił dla gości Kent Bazemore.

W takich butach gra Nick Young >>

ŁC