Lynn Greer III – będzie lepszy niż gwiazda Śląska?

Share on facebook
Share on twitter

Ma niespełna 15 lat i jest już wymieniany w gronie najlepszych nastolatków w USA. Utalentowany rozgrywający idzie w ślady ojca i dziadka.

Lynn Greer III (fot. madehoops.com)
Lynn Greer III (fot. madehoops.com)

NBA, PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

Lynn Greer grał w Polsce przez rok, w sezonie 2003/04 w Śląsku Wrocław, a w pamięci kibiców pozostał jako jeden z najlepszych koszykarzy PLK w historii. Znakomity leworęczny rozgrywający punkty zdobywał z łatwością – został królem strzelców Euroligi ze średnią 25,1 punktu w 14 meczach, a Śląsk z bilansem 6-8 prawie awansował do Top 16.

W PLK, gdzie Amerykanin był trochę oszczędzany (średnio 20,4 punktu), wrocławianie dotarli do finału, w którym przegrali 1-4 z Prokomem Treflem Sopot.

Greer z Polski wyjechał i zrobił dużą karierę. Wrócił do USA, do NBA, ale w sezonie 2006/07 rozegrał tylko 41 meczów w Milwaukee Bucks i ponownie przyjechał do Europy. Grał przez wiele lat w Eurolidze, m.in. w Olympiakosie Pireus oraz Fenerbahce Stambuł. Karierę zakończył w 2015 roku, teraz w jego ślady idzie jego syn – Lynn Greer III.

Trzeci, bo nie tylko ojciec, ale i dziadek był koszykarzem. Lynn Greer Sr to były kapitan oraz członek Galerii Sław Virginia State University, który w 1973 roku został wybrany w drafcie przez Phoenix Suns. – Tata i dziadek są przy mnie praktycznie wszędzie tam, gdzie gram. Wywarli na mnie duży wpływ, dziadek spędza sporo czasu trenując ze mną. Pracowaliśmy ciężko w lecie, doceniam tę pomoc – mówi nastolatek.

Greer III kilka tygodni temu wziął udział w krótkim przeglądzie utalentowanych nastolatków, zorganizowanym przez USA Basketball, by przejrzeć kandydatów do gry w juniorskich reprezentacjach kraju. Syn byłego koszykarza Śląska był jednym z 56 wyselekcjonowanych graczy.

Nastolatek ma w tej chwili 185 cm wzrostu, w tym sezonie rozpoczął naukę w liceum, chodzi do Roman Catolic High w Filadelfii. To czołowa drużyna stanu Pensylwania, mistrz z dwóch poprzednich sezonów. Młody Lynn gra w stylu podobnym do ojca – trafia z dystansu, ale też dobra technika i przegląd pola pozwalają mu na wejścia i odegrania do kolegów.

„Nasz” Lynn Greer jest pod wrażeniem postępów syna z ostatnich miesięcy. – Ten ostatni rok to było naprawdę duże przyspieszenie – mówił niedawno dziennikarzom z Filadelfii. – Trafił do dobrego programu rozgrywek AAU, odwiedził kilka campów. U Johna Lucasa w Houston zaczynał jako jeden z 220 uczestników, a skończył go jako gracz nr 11. Dobrze się spisuje, musi teraz ciężko pracować.

NBA, PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

ŁC

POLECANE