Ogólnopolska Majówka z HoopLife: Jak wygląda camp Michaela Jordana?

Share on facebook
Share on twitter

– Każdego lata mamy tam dwie ligi oraz ponad 850 zawodników. Camp organizowany jest na 16 halach w jednym czasie. No i Michael wprowadza wyjątkowe współzawodnictwo – mówi Donnie Arey, który na przełomie kwietnia i maja znów przyjedzie do Polski na Majówkę z HoopLife

Amerykanin od ponad 10 lat współpracuje z NBA przy organizacji campów Jr. NBA i NBA Cares na całym świecie, a od niedawna jest też trenerem na campach HoopLife, które w 2016 roku organizowane były w Lublinie.

Teraz jednak szykuje się coś zdecydowanie większego – ogólnopolska Majówka z HoopLife, czyli campy w dziewięciu miastach: Pruszkowie, Katowicach, Wałbrzychu, Krakowie, Toruniu, Ostrowi Maz., Kielcach, Piasecznie oraz w Trójmieście. To rzadka okazja nie tylko na poznanie wyjątkowych ćwiczeń, ale także na stypendium sportowe w amerykańskiej szkole średniej.

Cykl campów odbędzie się między 29 kwietnia i 7 maja. Wszystkie informacje dotyczące organizacji Majówki z HoopLife znajdziecie TUTAJ.

Łukasz Cegliński: Jak rozpoczęła się pańska współpraca z Jr. NBA i NBA Cares?

Donnie Arey: – W 2006 roku zostałem zaproszony do pracy z dzieciakami podczas Meczu Gwiazd w Houston. Moja praca spodobała się władzom NBA i dostałem propozycję, by pomóc rozwinąć letnie obozy Jr. NBA. Campy te odbywały się w 8 miastach, w których uczestniczyło ponad 500 dzieci. Od 2006 roku już regularnie prowadzę wiele campów dla NBA, WNBA czy NBA D-League.

Ile krajów pan zwiedził?

– Campy Jr. NBA cieszą się ogromnym zainteresowaniem w USA, dlatego liga zdecydowała się w następnej kolejności wysłać mnie do Indii i Chin, aby stworzyć możliwość rozwoju koszykarskiego młodzieży w tych rejonach świata. W sumie byłem w ponad 25 krajach, były to min. Oman, Jordan , Izrael, Palestyna, Senegal, Włochy, Monako, Hiszpania, Portugalia, Argentyna, Panama, i wiele innych. Przez ostatnie sześć lat około 200 dni w roku spędziałem prowadząc campy w różnych zakątkach świata.

Niech pan opowie o campie w Białym Domu?

– Za pierwszym razem musiałem odmówić w nim udziału, bo miałem już ofertę z Monako. Natomiast potem się udało, do Białego Domu zostałem zaproszony, aby zrobić klinikę szkoleniową podczas wizyty mistrza WNBA Seattle Storm. Następnie miałem okazję prowadzić tam camp podczas corocznego programu Easter Roll, gdzie na boisku obok Białego Domu wraz ze mną pracowali Mitch Richmond, Tamika Catchings czy Bruce Bowen. Głównym gościem był oczywiście sam Barack Obama. Było to doświadczenie, które zapamiętam na zawsze.

Jak wygląda Szkoła Latania Michaela Jordana w Kalifornii? Co sprawia, że to wydarzenie jest tak unikatowe w porównaniu z innymi campami Michaela?

– Bo to coś więcej niż camp, to doświadczenie czegoś wyjątkowego. Fakt, że aktywnie prowadzi go najlepszy zawodnik, który kiedykolwiek grał w lidze NBA, ikona koszykówki i najprawdopodobniej najsłynniejszy sportowiec na świecie, jest wystarczającym uzasadnieniem. Każdego lata mamy tam dwie ligi oraz ponad 850 zawodników. Camp organizowany jest na 16 halach w jednym czasie. Biorą w nim udział nie tylko dzieci ale także zawodnicy dużo starsi. Zapraszane są gwiazdy NBA, takie jak w zeszłym roku Chris Paul.

Największą atrakcją podczas tego wydarzenia jest styl współzawodnictwa, który rozjusza Michael oraz to, że zawodnicy uczestniczą w różnego rodzaju konkursach wraz z Jordanem i gwiazdami NBA.

 

https://www.youtube.com/watch?v=Bta1YGODFcg

Czy Michael Jordan ma jakieś ulubione ćwiczenia?

– Michael jest osobą uwielbiającą rywalizację więc lubi organizować konkursy. W niektórych z nich może nawet sam brać udział rywalizując z zawodnikami. Jest zawsze bardzo skupiony na szczegółach i wykonywaniu podstawowych rzeczy dobrze, jak ustawienie stóp czy ułożenie ręki oraz całego mechanizmu wyjścia do rzutu. Zapewne jego filozofia pokrywa się z filozofią trenera Dean’a Smith’a, trenera North Carloliny, dla którego grał w latach 80.

Czy Michael lubi nowe ćwiczenia czy raczej woli te, które są już sprawdzone i dobrze znane?

– Tak jak wspomniałem – lubi uczyć podstaw, bo uważa, że podstawowe umiejętności dopracowane do perfekcji dają największy efekt. Z roku na rok niektóre ćwiczenia ulegają zmianie. Na campie pracuje ogromna liczba trenerów, więc różne grupy wiekowe, których jest aż dziewięć, mają różne ćwiczenia bazujące na określonych wcześniej przez Michaela fundamentach.

Czy uważa Pan, że był jakiś aspekt gry Michaela, nad którym musiał pracować szczególnie ciężko podczas kariery zawodnika ?

– Bardzo ciężko to stwierdzić, ponieważ nie znałem Michaela za czasów, kiedy był jeszcze zawodnikiem. Z rozmów z nim wynika, że chyba to, co wymagało od niego szczególnego zaangażowania, jeżeli chodzi o funkcjonowanie drużyny, to przyzwyczajanie nowych zawodników „Byków” do pełnego profesjonalizmu oraz pełnego zaangażowania.

Sam Michael z wiekiem uczył się i rozwijał swoje umiejętności zwyciężania. Chodzi mi przede wszystkim o podejście i aspekt mentalny tego, jak być zwycięzcą i co trzeba zrobić, aby wygrywać pojedyncze mecze oraz mistrzostwa.

Wydaje mi się, że przyzwyczajenie do tych standardów nowych zawodników przychodzących do drużyny w latach 1991-93 oraz 1996-98 było wyzwaniem samym w sobie oraz kluczem dlaczego „Byki” były jedną z lepszych drużyn w historii. Michael wiedział, że może sam przeważyć szalę meczu na korzyść swej drużyny, ale to dzięki pracy drużyny może w ogóle znaleźć się w sytuacji do rozstrzygnięcia meczu czy sezonu i zdobyciu mistrzostwa.

Ma pan jakieś szczególnie specjalne wspomnienia związane z Jordanem?

– Myślę, że bardzo budujące jest, że Michael docenia twoją pracę i twoje umiejętności. Dwa lata temu, podczas prowadzonego przeze mnie treningu, nagle wstrzymał zajęcia i rozpoczął mowę odnośnie tego danego treningu chwaląc szczególnie pracę zawodników oraz moją. Jak byłem mały, to moimi idolami byli baseballista Babe Ruth oraz właśnie Michael Jordan – usłyszeć pochwały od swojego idola, to na pewno coś wyjątkowego.

Jeżeli chodzi o śmieszniejsze historie, to miałem kiedyś okazję być świadkiem rozmowy Michaela, w której chwalił się, że ograł Charlesa Barkleya w golfa i wygrał trzy dolary – jednego za pierwsze 9 dołków, drugiego za drugie oraz trzeciego za łącznie 18 dołków. I było tak, że Michael odbierając nagrodę na polu golfowym od Charlesa, pogubił banknoty, które rozwiały mu się po całym polu. Michael wiele nie zastanawiając się biegał i łapał te trzy banknoty, mające dla niego dużo większą wartość ze względu na zwycięstwo z Charlesem. Widok był podobno komiczny.

Donnie Arey

Był pan w Polsce w lipcu ubiegłego roku, potem powrócił w grudniu. Co się tak spodobało panu u nas w kraju, że wraca pan na Majówkę oraz Lato z HoopLife?

– Mój pierwszy przyjazd do Polski był naprawdę wyjątkowym przeżyciem. Lublin bardzo mi się podoba. Nie wiedziałem na początku, czego się spodziewać, ale kiedy tam zawitałem, zobaczyłem wielu utalentowanych zawodników zaangażowanych w słuchanie i dostrzegłem wolę stawania się lepszymi. Napotkałem ogromne skupienie, ogromną chęć pracy indywidualnej.

W odróżnieniu od campów w USA widziałem także rozumienie powagi gry zespołowej. Zawodnicy współpracowali ze sobą jak drużyna i była świetna chemia pomiędzy graczami, ale także i trenerami. Campy HoopLife mają swoją duszę, a struktura i forma, w której są organizowane sprawiają, że zawodnicy stają się lepsi pod względami indywidualnymi, drużynowymi oraz mentorskimi. Polska koszykówka za pośrednictwem HoopLife to pasja. Przy takim zaangażowaniu polscy zawodnicy mają szansę zajść na sam szczyt. Chcę być częścią tego projektu.

Co pan myśli o poziomie zawodników, z którymi pracował na campie letnim w zeszłym roku?

– Poziom talentu jest bardzo wysoki. Zaangażowanie i chęci także. Miałem okazję pracować z zawodnikami w wieku 17-23. Niektórzy z tych zawodników byli świetnie wyszkoleni przez polskich trenerów, więc widać, że są w Polsce ludzie, którzy znają się na rzeczy.

To, co odróżnia USA od Polski, to na pewno doświadczenie meczowe. W meczach niekiedy widziałem złe decyzje, które zawodnicy podejmowali. Może to wynikać z mniejszej ilości rozgrywania meczów na najwyższym krajowym poziomie młodzieżowym.

Ligi młodzieżowe w Europie nie są tak silne jak liga szkolna i uniwersytecka w USA, a przecież rywalizują w nich zawodnicy w podobnym wieku, co u was. Ogrywanie się oraz dobry trening techniki indywidualnej to podstawa do dobrego wyszkolenia młodzieży. Aspektów grania strefą czy podwajania można się nauczyć w każdym wieku. Technikę trzeba rozwijać od małego.

Który z zawodników utkwił panu szczególnie w pamięci? Czy był ktoś kto pracował ciężej niż wszyscy?

– Nie wiem czy był jeden zawodnik, który trenował super ciężko. Ja staram się, aby zawodnicy wymagali od siebie wzajemnie więcej z każdą minutą treningów. Myślę, że kluczem jest zaufanie zawodników wobec siebie i to był powód dlaczego wszyscy w około stawali się lepsi.

Myślę, że osoby, które wymagały najwięcej od innych to „Tank” [Michał Sadło], „Wolverine” [Karol Kutta], „Lefty” [Mikołaj Ratajczak] oraz „Patrick Beverly” [Łukasz Kołaczyński], ale było także wielu innych, których nie zdołałem spamiętać oraz nadać im przezwisk. Cała grupa 40 osób zrobiła na mnie ogromne wrażenie pod względem intensywności pracy i zaangażowania w stawanie się lepszym.

Co najbardziej pan lubi w Polsce, Lublinie i Polakach?

– Pierwszym zawodnikiem, którego kiedykolwiek rekrutowałem, był Piotr Butrym ze Stalowej Woli. Piotrka nazywaliśmy „Burmistrzem”, ponieważ był bardzo otwarty, komunikatywny oraz z każdym świetnie się dogadywał. Dzięki temu, także moje odczucie o Polakach jest bardzo pozytywne.

Bardzo podoba mi się w Lublinie pogoda, stare miasto oraz kobiety, które są szczególnie piękne – zwłaszcza w lecie. Definitywnie życie w Lublinie płynie nieco wolniej niż w Nowym Jorku czy Los Angeles i dlatego uważam, że to świetne miejsce do życia.

Barack Obama, Bruce Bowen, Donnie Arey
Po porażce w meczu numer 2 finału Śląsk nie znalazł się pod ścianą, ale na pewno może zacząć czuć presję. 18 lat temu też rozpoczął finał od prowadzenia 1:0, by przegrać 1:4. Tymczasem Legia w swej krótkiej historii występów w play-off jeszcze nigdy nie przegrała przed własną publicznością.
20 / 05 / 2022 11:43

NBA

Dallas Mavericks już zapomnieli jak to jest zagrać mecz, w którym jeszcze w czwartej kwarcie obie drużyny zachowują szansę na zwycięstwo. W pierwszym starciu finału Zachodu polegli z Warriors 87:112. Luka Doncić nie wydawał się wzruszony. Może nawet po meczu wychylił małe jasne. skoro świat wmawiał mu, że pił przed?
19 / 05 / 2022 10:36
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Łukasz Koszarek, zawodnik Legii, dyrektor w reprezentacji Polski, symbol ostatnich lat w polskiej koszykówce. Przed meczem 2. finału PLK rozmawia z Kamilem Chanasem i Radosławem Hyżym. Aktualne analizy i barwne historie – mocnych tekstów nie brakuje!
19 / 05 / 2022 10:17
Kamil Chanas i Radosław Hyży na gorąco omawiają dramatyczną serię półfinałową Czarni vs. Śląsk oraz zapowiadają wielki finał drużyn z Wrocławia i Warszawy. Jest też zaproszenie na grilla i imprezę dla wszystkich fanów naszego kultowego podcastu!
14 / 05 / 2022 17:59
Mecz skrajnie ofensywny, dla miłośników koszykówki zza oceanu akuratny. Rozstrzygnięty na korzyść gospodarzy kanonadą zza łuku w drugiej kwarcie. Alba w pierwszej serii play-off prowadzi z Bambergiem 1:0, po przekonującej wygranej 114:89.
14 / 05 / 2022 11:43
Zrobił to, na dodatek w wielkim stylu! W wieku 23 lat Luka Doncić po raz pierwszy w karierze wygrał w play-off mecz, gdy wygrać musiał, by jego drużyna nie zakończyła sezonu. Mavs ograli 113:86 Phoenix Suns. Siódmy mecz zapowiada się na ucztę.
13 / 05 / 2022 9:32
W poprzednim sezonie był najlepszym trenerem I ligi. W tym – najlepszym trenerem PLK. Mantas Cesnauskis się nie zatrzymuje. W piątek może sprawić jedną z największych sensacji w historii PLK. I wydaje się być na to gotowy.
11 / 05 / 2022 18:37
Po bardzo udanym sezonie z Politechniką Opole, zakończonym czwartym miejscem w 1. lidze, Kamil Sadowski zdecydował się na ponowną zmianę pracodawcy. Potwierdziły się nieoficjalne informacje – młody trener poprowadzi teraz drużynę ze Starogardu Gdańskiego.
20 / 05 / 2022 16:10
Festiwal trafionych rzutów za 3 punkty w pierwszej połowie dał gościom z Wałbrzycha wystarczające prowadzenie do wygrania meczu. Górnik Trans.eu wygrał z Sokołem Łańcut 88:78, wyrównał stan finału na 1:1 i przejął przewagę parkietu.
15 / 05 / 2022 19:28
Legendarny serbski rozgrywający, a później trener. Zoran Sretenović w Polsce grał w Stali Ostrów, którą później też prowadził. Był również trenerem w Starogardzie Gdańskim i Koszalinie.