Jak małe Asseco wielki Olympiakos biło

Share on facebook
Share on twitter

Po 20 latach oczekiwań w końcu mamy polską drużynę w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Fani piłki nożnej świętują, a my przy tej okazji wspominamy największy klubowy sukces koszykarzy – awans Asseco Prokomu Gdynia do ćwierćfinału Euroligi.

fiba-asseco
fot. Euroleague

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Był sezon 2009/10, kiedy Asseco Prokom Gdynia po wywalczeniu szóstego z rzędu tytułu mistrza Polski znów ruszyło na podbój Europy. Prowadzony przez Tomasa Pacesasa zespół złożony z tak znanych zawodników, jak Qyntel Woods, David Logan, Daniel Ewing, Ronnie Burrell, Ratko Varda czy Jan Jagla miał spory potencjał, ale rok po wygraniu zaledwie jednego spotkania w fazie TOP16 cudów nikt się raczej nie spodziewał.

Grupa śmierci

O optymizm trudno było już na początku, wszak gdynianie wylądowali w grupie z Panathinaikosem Ateny, Armani Jeans Mediolan, Realem Madryt, EWE Baskets Oldenburg oraz Chimkami Moskwa. Ostatecznie jednak Asseco z każdym rywalem, za wyjątkiem ateńczyków, wygrało po jednym spotkaniu -i po zajęciu 4. miejsca w grupie przeszło do kolejnego etapu.

W fazie TOP16 możliwości mistrzów Polski sprawdzały kolejne europejskie potęgi – CSKA Moskwa, Unicaja Malaga i Żalgiris Kowno. Jak się okazało, ci znów z każdą po razie sobie poradzili, dzięki czemu jako pierwsza polska drużyna w historii awansowali do ćwierćfinału Euroligi. A według formatu rozgrywek polegał on na rozegraniu serii do trzech zwycięstw, w tym konkretnym przypadku z najlepszą ekipą z grupy H – Olympiakosem Pireus.

Jak Dawid i Goliat

Nie bez przyczyny podopieczni Tomasa Pacesasa od początku skazywani byli na pożarcie. Naszpikowany gwiazdami rywal, który rok wcześniej wziął udział w turnieju Final Four, w drodze do etapu Elite 8 przegrał w sumie tylko trzy spotkania. Z takimi graczami jak Milos Teodosić, Linas Kleiza, Patrick Beverley, Sofoklis Schortsanitis, Ioannis Bourousis czy Josh Childress ambicje Greków sięgały znacznie wyżej niż ćwierćfinał.

Asseco nie zamierzało jednak klękać przez renomowanym przeciwnikiem. Pazur pokazało już w pierwszym starciu w Hali Pokoju i Przyjaźni w Pireusie, jednym z najgorętszych obiektów koszykarskiej Europy, gdzie m.in. dzięki rewelacyjnemu występowi Qyntela Woodsa (23 pkt., 11 zb., 10/14 z gry) poległo różnicą raptem 4 punktów (79:83).

Rozbudzone w gdyńskim obozie nadzieje na sprawienie sensacji gospodarze szybko jednak stłumili meczem nr 2, w którym mimo starań Woodsa (20 pkt.) i Ewinga (19 pkt.) Prokom wyraźnie przegrał 73:90.

Wielki mecz, wielkie zwycięstwo

I wtedy rywalizacja przeniosła się do Gdyni, gdzie żółto-niebiescy w poprzednich rundach wygrali 6 z 8 rozegranych spotkań. Gospodarze od początku dawali rywalom do zrozumienia, że piłka wciąż jest w grze. Dobrze rozpoczął starcie Adam Łapeta, który prócz pressingu na potężnym „Sofo” szybko zdobył także 4 punkty. Swoje robił Lorinza Harrington, a po chwili uaktywnił się również Logan. Nagle, w połowie drugiej kwarty, przewaga Asseco sięgnęła 12 „oczek” i trener gości Panagiotis Yannakis został zmuszony do wzięcia przerwy na żądanie.

Do przerwy gdynianie utrzymali prowadzenie, ale w drugiej odsłonie Olympiakos wziął się ostro do roboty i konsekwentnie zmniejszał straty. Rzutami z dystansu sytuację znów ratowali Woods (3/6 w całym meczu) i Ewing (4/4). Jak się jednak okazało, i tak wszystko miało rozstrzygnąć się w samej końcówce.

Kiedy rozgrzana do czerwoności gdyńska publiczność chciała już świętować historyczny triumf, zawodzący dotąd Linas Kleiza na 35 sekund do końca meczu trafił pierwszą tego dnia trójkę, zmniejszając prowadzenie zespołu Pacesasa do raptem dwóch „oczek”.

Bohaterem ostatnich akcji okazał się David Logan. Najpierw trafił trudny rzut, podwyższając przewagę do bezpiecznych czterech punktów. Potem, gdy Childress znów ją zmniejszył, trafił tylko jeden z dwóch wolnych, ale w pełni zrehabilitował się e obronie, blokując rzut ostatniej szansy oddawany równo z syreną przez Kleizę. Asseco wygrało 81:78*.

Udało się! Po historycznym awansie do Elite 8 mistrz Polski udowodnił, że stać go na jeszcze więcej i w trzecim meczu ograł wielki Olympiakos i jego gwiazdy na milionowych kontraktach. Niestety i tym razem rywal dał bardzo jednoznaczną odpowiedź, wygrywając czwarty pojedynek różnicą 16 punktów i kończąc tym samym całą rywalizację.
***
Sześć lat temu polski zespół znalazł się w ósemce najlepszych ekip Starego Kontynentu, mając w składzie m.in. drugiego strzelca rozgrywek (Woods – 16,9 pkt.). Dziś wizja nawiązania do tamtego wyczynu przez aktualnych mistrzów kraju wydaje się bardzo odległa. Nam pozostaje mieć nadzieję, że uwiną się szybciej niż piłkarze.

*Zdobycze punktowe poszczególnych zawodników:
Asseco Prokom: Woods 18, Ewing 18, Logan 15, Jagla 10, Varda 7, Harrington 4, Łapeta 4, Seweryn 3, Hrycaniuk 2
Pireus: Childress 20, Vujcić 13, Teodosić 12, Kleiza 9, Bourousis 7, Papaloukas 7, Schortsanitis 5, Penn 3, Mavrokefalidis 2
Pełne statystyki znajdziesz TUTAJ >>

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Drugie z rzędu ligowe zwycięstwo Twardych Pierników. Tym razem ekipa z Torunia wygrała 82:80 w Stargardzie z PGE Spójnią, choć w samej końcówce było jeszcze sporo emocji. To bardzo ważny krok zespołu trenera Skelina, który po chwilowej zadyszce znów wygrywa.
21 / 01 / 2022 20:03

NBA

Głośno zrobiło się wokół Jonah Mathewsa, którym zainteresowało się wielkie Fenerbahce z Euroligi. Prezes Anwilu Włocławek potwierdził, że oferta wykupu kontraktu rzeczywiście wpłynęła, lecz klub ją oficjalnie odrzucił i z zawodnikiem rozstać się nie chce.
21 / 01 / 2022 14:51
Luka kontra CP3, czyli pojedynek między Dallas Mavericks a Phoenix Suns to zdecydowanie najciekawsze starcie czwartkowej nocy w NBA. Zmierzą się bowiem dwa najgorętsze w tej chwili zespoły Zachodu – Mavs i Suns przystąpią do tego pojedynku z serią czterech kolejnych zwycięstw na koncie.
20 / 01 / 2022 20:37
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51