Mantas Cesnauskis: Przygoda zaczyna się od nowa

Share on facebook
Share on twitter

– Wstaję rano i uświadamiam sobie, że nie jestem już zawodnikiem. Dziwne uczucie, gdy grałeś w koszykówkę przez większość swojego życia – mówi Mantas Cesnauskis, nowy trener STK Czarnych Słupsk.

Mantas Cesnauskis / fot. STK Czarni Słupsk, Czarni To Wy

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Pamela Wrona: Czy długo dojrzewała w Panu decyzja o zakończeniu kariery zawodniczej i zostaniu trenerem, czy to był impuls? Kto wyszedł z takim pomysłem?

Mantas Cesnauskis: Zawsze wiedziałem, że kiedyś nadejdzie ten czas, kiedy będę chciał pójść drogą trenera. Sprawa sama się rozwiązała, ponieważ już od dłuższego czasu grałem na mocnych środkach przeciwbólowych… Nie chciałem już dłużej ryzykować swoim zdrowiem. W międzyczasie dostałem od zarządu propozycję przejęcia zespołu – nie zastanawiałem się. Przy okazji chciałem podziękować im za tak duże zaufanie.

W sobotę zaliczył Pan swój zwycięski debiut w roli pierwszego trenera. Ciężko było oswoić się z myślą, że od teraz Pana przygoda z koszykówką będzie wyglądała nieco inaczej?

Wstaję rano i uświadamiam sobie, że nie jestem już zawodnikiem. Dziwne uczucie, gdy grałeś w koszykówkę większość swojego życia i nagle przypominasz sobie, że już więcej nie wybiegniesz na parkiet. To duże wyzwanie, ale muszę się z tym oswoić. Moja przygoda z koszykówką się nie kończy – ona rozpoczyna się od nowa.

Dotąd pełnił Pan funkcję grającego asystenta. Jakie były Pana zadania jeśli chodzi o aspekty szkoleniowe?

Przede wszystkim do moich głównych obowiązków należała analiza i skauting przeciwników.

Zamienił się Pan miejscami z dotychczasowym pierwszym trenerem Robertem Jakubiakiem. Jak będzie teraz wyglądała jego rola?

Od trenera Jakubiaka oczekuję wsparcia, zaangażowania i wyłapania rzeczy, których nie będę w stanie zauważyć. Na pewno na ławce trenerskiej będziemy się dobrze uzupełniać.

Dzięki dzikiej karcie nowy zespół występuje w pierwszoligowych rozgrywkach. Jakie były założenia przed początkiem ligi, a jakie są na dziś? Czy po kiepskim starcie oczekiwania się zmieniły?

Co ważne, jesteśmy nowym zespołem w I lidze i nasze założenia od początku były jasne – być jak najwyżej w tabeli. Tak naprawdę wcześniej nie znaliśmy tej ligi od kuchni, także dla wszystkich było to całkowicie nowe doświadczenie. Oczekiwania na teraz? Poprawić pozycję w tabeli i polepszyć jakość gry.

Co konkretnie, Pana zdaniem, jest przyczyną takiego bilansu (6-9)? Dlaczego Wasza gra odbiegała od oczekiwań?

Myślę, że na taki wynik złożyło się naprawdę wiele czynników, ale najbardziej chyba fakt, że jesteśmy nowym zespołem. O innych problemach nie chciałbym mówić, ponieważ nie możemy tego roztrząsać – teraz jest czas na to, aby skupić się na najbliższej przyszłości i na poprawie naszej gry.




PLK a 1. liga – są to dwa inne światy. Jak duża jest różnica w poziomie i jakie są najważniejsze różnice koszykarskie?

W tym temacie mógłbym się bardzo rozwinąć, ale główna i jak dla mnie najbardziej widoczna różnica to to, że w I lidze jest mniej taktyki, a gra oparta jest przede wszystkim na indywidualnych umiejętnościach zawodników. Z kolei w ekstraklasie jest zdecydowanie więcej taktyki i drużynowej gry.

Taki ruch spowodował, że w zespole robi się dziura na pozycji 1/2. Czy klub dysponuje środkami na zatrudnienie wartościowego następcy po Pana odejściu? I czy tacy gracze są dostępni na rynku?

Nie jest tajemnicą, że szukamy zawodnika na pozycję 1/2. Obecnie badamy rynek i jesteśmy w trakcie rozmów z poszczególnymi zawodnikami.

Przez lata kariery grał Pan dla wielu trenerów. Od którego z nich nauczył się najwięcej, kogo chciałby naśladować i dlaczego?

Przez całą swoją karierę miałem do czynienia z wieloma trenerami, znanymi nazwiskami w Europie i uczyłem się od każdego z nich. To było fajne doświadczenie. Od jednego z nich usłyszałem kiedyś, że mam to „coś”. Naśladować nie chciałbym nikogo. Chcę wyrobić swój własny styl i sposób trenowania.

Jaki będzie wspomniany styl drużyn prowadzonych przez Mantasa Cesnauskisa? Koszykówka szybka czy ustawiana? Agresywna obrona czy wygrywanie atakiem?

Nie zaskoczę nikogo jeśli powiem, że każdy trener marzy o tym, aby jego drużyna grała dobrą obronę i skuteczny atak, ja nie jestem wyjątkiem. Ze swojego doświadczenia wiem, że wszystko zaczyna się od obrony i tego w dużej mierze będę oczekiwał od moich zawodników.

Które miejsce w tabeli na koniec sezonu spowoduje, że będzie Pan zadowolony ze swojej misji?

Tak daleko w przyszłość nie patrzę, ale moim celem jest wygranie każdego kolejnego meczu i polepszenie naszej sytuacji w ligowej tabeli.

Pamela Wrona, @PulsBasketu

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>