Marc Carter w Ostrowie – Stal licytuje wysoko

Share on facebook
Share on twitter

Amerykanin, który bardzo dobrze sprawdził się w poprzednim sezonie, wraca do Stali. Przy takich nakładach i tak szerokim składzie, ewentualny brak medalu w Ostrowie będzie porażką.

Marc Carter (fot. Rafał Jakubowicz Fotografia/bmslamstal.pl)

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>

Po ubiegłym sezonie, Marc Carter (32 lata, 192 cm.), obok Kyle’a Weavera i Chrisa Czerapowicza, był jednym z kilku zawodników, których odejścia z PLK powszechnie żałowano. Doświadczony, skuteczny gracz w ataku, do tego bardzo dobry obrońca. Był ważnym elementem zespołu, który wywalczył brązowy medal – zdobywał średnio 12.3 punkty na mecz, trafiał 48% rzutów i potrafił w trudnych momentach brać na siebie ciężar gry.

Na początku tego sezonu Carter spróbował szczęścia na wyższej półce – jednak jego przygoda z Lietuvos Rytas Wilno nie wypadła okazale. Klub potem wyjaśniał, że nie miał zarzutów do jego gry, a przyczyną rozstania był fakt, że Amerykanin (klasyczna dwójka) nie był typowym rozgrywającym, jakiego potrzebowano. Plotki mówiły o konfliktach na linii zawodnik – trener.

Stal po (znów!) średnio udanym początku sezonu dokonała już wcześniej dwóch transferów. Na pozycje 2/3 przyszedł DJ Richardson, który zaczyna się powoli rozkręcać, ale wciąż nie imponuje skutecznością. Pod kosz sprowadzono doświadczonego Kevina Pinkneya, który (przynajmniej na dziś) wygląda na sporą pomyłkę.

Nawet odliczając kontuzjowanego Szymona Łukasiaka i przyspawanego do ławki Grzegorza Kulkę, zespół z Ostrowa ma teraz 11 zawodników w rotacji. Choć wzmocnienia były potrzebne – Michał Chyliński od dawna nie zachwyca formą, Łukasz Majewski jest co najwyżej graczem uzupełniającym, to sensowne poukładanie tego wszystkiego nie będzie łatwym zadaniem dla trenera Emila Rajkovicia.

Kolejne transfery, wydatki i jakość graczy (w tym także bogata rotacja polskich paszportów), czynią ze Stali, przynajmniej na papierze, jeden z 4 najsilniejszych zespołów w PLK. Przy takich nakładach wszystko poniżej ponownego medalu w Ostrowie będzie rozczarowaniem.

TS

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi