Marcin Gortat – człowiek z żelaza

Share on facebook
Share on twitter

Niewielu w NBA jest tak twardych graczy jak Polak, on rzeczywiście jest maszyną – w zakończonym właśnie sezonie zasadniczym środkowy Washington Wizards rozegrał wszystkie 82 spotkania.

Marcin Gortat (fot. Wikimedia Commons)

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

Nie był to dla Marcina Gortata sezon wybitny, ale był jednym z najlepszych w karierze. Polak notował średnie double-double (10,8 punktu oraz swoje rekordowe 10,4 zbiórki), trafił najlepsze dla siebie w NBA 57,9 proc. rzutów z gry.

Można jednak także te rozgrywki podzielić na dwie części – do Meczu Gwiazd, gdy w 55 meczach Gortat zdobywał po 11,9 punktu i 11,4 zbiórki w 34,5 minuty, a drużyna z nim na boisku była +4,8 punktu, oraz po Meczu Gwiazd, gdy średnie spadły do 8,4 punktu i 8,2 zbiórki w 24,4 minuty, a Wizards z Polakiem na boisku byli -2,4.

Nie zmieniło się jednak. Gortat grał, walczył, grał, bił się, grał itp. „Polska Maszyna” rozegrała 82 mecze, 82 razy wyszła w pierwszej piątce. Nie po raz pierwszy w karierze – w rozgrywkach 2014/15 w Wizards Gortat też wystąpił w komplecie spotkań. Są jednak „ale” – wówczas grał po 29,9 minuty, a teraz po 31,2. No i teraz jest dwa lata starszy – Polak ma już 33 lata i coraz częściej wspomina, że jego ciało odczuwa trudy 10 już sezonów w NBA.

Ale mimo to gra, nie odpuszcza. W czterech sezonach spędzonych w Waszyngtonie Gortat wystąpił w 320 z 328 spotkań.

Kolejne wyzwania jednak już za rogiem – przed Wizards starcie z Atlanta Hawks w pierwszej rundzie play-off. Gortat będzie się bił pod koszami z Dwightem Howardem, kolegą ze starych czasów w Orlando Magic. W czterech meczach z Hawks w tym sezonie „Polska Maszyna” zdobywała średnio po 8,8 punktu, miała po 10,8 zbiórki, 1,0 bloku i 1,3 przechwytu.

Wizards wygrali 3 z 4 meczów z Hawks, teraz muszą wygrać o jeden więcej.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>