PRAISE THE WEAR

Markell Fultz – w Orlando wciąż w niego wierzą

Markell Fultz – w Orlando wciąż w niego wierzą

Orlando Magic podjęli opcję na sezon 2020/21 w debiutanckim kontrakcie Markelle’a Fultza, wartą 12,3 mln dolarów. Numer 1 draftu 2017 od momentu transferu nie zagrał w swojej nowej drużynie ani jednego meczu.
Markelle Fultz / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Markelle Fultz przed draftem 2017 był pewniakiem do jedynki i tak też się stało. Rozgrywający został wybrany przez Philadelphia 76ers i miał być ostatnim elementem słynnego „The Process”.

Fultz jednak pokładanych w nim nadziei nie spełnił, a to wszystko z uwagi na problemy zdrowotne. W sumie, w dwóch pierwszych sezonach rozegrał zaledwie 33 mecze w NBA. W lutym 76ers oddali go w wymianie do Orlando Magic.

Markelle wciąż zdrowy nie jest. Jeszcze od zeszłego lata ma problemy z barkiem, który powodował, że Fultz nie mógł rzucać, a zmieniana technika rzutu powodowała tylko fale śmiechu w Internecie. Ostatecznie zdiagnozowano u niego tajemnicze problemy neurologiczne – zespół górnego otworu klatki piersiowej i dyskinezę łopatki.

Problemy Fultza jednak nie zraziły Magic, dla których jeszcze nie rozegrał ani jednego spotkania. Orlando podjęło właśnie opcję na sezon 2020/21 w debiutanckim kontrakcie Fultza wartą 12,3 miliona dolarów. Gdyby tego nie zrobili, Markelle za rok stałby się wolnym agentem.

RW

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami