Marta Nowicka: Nie boję się podejmować decyzji

Share on facebook
Share on twitter

Niespełna 21 lat, a już spore doświadczenie na parkietach 1 ligi i coraz większe w Ekstraklasie. Etatowa reprezentantka młodzieżowych kadr Polski w tym sezonie odgrywa coraz większą rolę w ekstraklasowym zespole z Poznania.

Marta Nowicka / fot. ENEA AZS Poznań, Wojciech Klepka

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Jan Delmanowski: Czy sam fakt trenowania z zespołem ekstraklasy daje Ci większy bodziec do rozwoju, niż trwanie tylko w 1LK?

Marta Nowicka: Tak. Sam fakt, że trenuje z ekstraklasą nie tylko podnosi moje umiejętności, ale też na pewno dodaje mi pewności siebie. Jest ona zdecydowanie większa niż dwa lata temu, gdy grałam tylko w 1LK. Staram się wszystko to, czego się tutaj nauczę przełożyć na parkiety pierwszoligowe.

JD: W 1LK dajecie razem z Julią Niemojewską czy Olą Parzeńską wsparcie młodszym koleżankom. Co zyskujesz grając te 20 minut na zapleczu ekstraklasy?

MN: Możemy w 1 lidze ćwiczyć to, co nie zawsze możemy pokazać na meczu ekstraklasy. Minuty, których w tym sezonie jest coraz więcej, dodatkowo oddawane nam są w 1 lidze i jest to dla nas duży plus. Mamy możliwość przełożyć zdobyte umiejętności z treningów z pierwszą drużyną, na grę z zawodniczkami na podobnym poziomie do nas. Zdobywamy w ten sposób tą pewność siebie, a to wszystko przygotowuje nas też do rozgrywek U22.

JD: Patrząc na wyniki meczów sparingowych i początek sezonu, dostajesz tych szans w ekstraklasie coraz więcej. Masz poczucie, że trener coraz mocniej stawia na Ciebie?

MN: Tak i bardzo mnie to cieszy. Ciężko przetrenowałam nie tylko okres przygotowawczy, ale również wakacje. Myślę, że dużo mi to dało. Sam fakt, że wiem jak dobrą pracę wykonałam z trenerem Tomkiem Baszakiem daje mi to poczucie, że dałam z siebie naprawdę wszystko, by być w 100% przygotowana na ten sezon.

Widzę, że teraz to procentuje. Jestem pewniejsza siebie i nie boje się podejmować decyzji na boisku. Pierwszy debiutancki sezon w ekstraklasie mam już za sobą. Wiem mniej więcej jak to wszystko tu wygląda i mam nadzieję, że im dalej tym będzie lepiej.




JD: Grasz na pozycjach 1 i 2. Masz w drużynie konkurencje w postaci Kingi Woźniak, Julii Niemojewskiej czy Jaz Davis. Wyciągasz z rywalizacji na treningach z nimi, coś konkretnego dla siebie?

MN: W tym sezonie gram głównie jako rzucający obrońca i nie ukrywam, że czuję się na tej pozycji o wiele lepiej. Na treningach, gdy każda z nas daje z siebie 100%, to rywalizacja jest naprawdę mocna i każda z nas z tego wyciąga naukę.

JD: Poprzedni sezon w rozgrywkach młodzieżowych nie był dla Was do końca udany. Wszyscy mówili o medalu czy nawet o mistrzostwie, a zakończyłyście finały na 5. miejscu. W tym sezonie macie już trochę teoretycznie węższy skład. Jakie macie cele na ten sezon?

MN: Chciałybyśmy oczywiście zajść jak najdalej. Nie wyobrażam sobie, żeby w tym roku nie walczyć o medal. Dwa sezony z rzędu nawet nie wyszłyśmy z grupy i kończyłyśmy na 5. miejscu. Bardzo przeżywałam tamte rozgrywki. W tym roku będziemy na pewno razem przekładać wszystko, czego się nauczyłyśmy do tej pory w koszykówce seniorskiej, na boisko w rozgrywkach młodzieżowych. Dostajemy również sporo minut w ekstraklasie i wyniesiemy z tego takie doświadczenie, które zaprocentuje właśnie na Mistrzostwach Polski do lat 22.

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>

JD: Obserwowałem mecze podczas finałów U22 w Poznaniu i wyglądało to tak, jakby zabrakło Wam głowy, a nie umiejętności.

MN: Byłyśmy chyba za bardzo nastawiane na te medale, zamiast skupić się po prostu na swoim zadaniu. Miałyśmy wejść na boisko, robić wszystko, jak najlepiej potrafimy i walczyć o zwycięstwo. My wtedy skupiałyśmy się w głowie na tej presji, która na nas ciążyła. Popełniałyśmy głupie błędy i było widać, że nie jesteśmy sobą.

JD: Trafiłaś do AZS-u z MUKS-u Poznań, czyli z lokalnego rywala. Mam wrażenie, że wokół tych drużyn nadal jest atmosfera sporej rywalizacji, ale chyba między samymi zawodniczkami jest zupełnie inaczej, prawda? Na boisku walczycie ze sobą, a poza nim się przyjaźnicie.

MN: Tak, ja osobiście mam bardzo dobry kontakt z dziewczynami z MUKS-u. Nigdy nie czułam, że coś jest między nami nie tak, albo że omijamy się szerokim łukiem. Ta rywalizacja między klubami jest raczej gdzieś na górze.
Oczywiste, że każdy chce wygrywać te słynne derby Poznania, by pokazać, kto aktualnie jest lepszy w mieście. Zawsze gramy te spotkania fair i nigdy nie było żadnych nieprzyjemności między nami.

JD: Rozważasz w bliższej przyszłości wyjazd z Poznania? Chciałabyś spróbować swoich sił w inny miejscu?

MN: Jeśli dostałabym propozycję wartą wyjazdu, to oczywiście że tak. Nie chcę na siłę zostawać w Poznaniu. Oczywiście mam tutaj studia, aktualnie jestem w trakcie ich drugiego roku i szkoda byłoby wyjeżdżać przed samym licencjatem, ale zawsze można to jakoś pogodzić. Na pewno nie ograniczam się do samego Poznania. Jeśli miałabym szansę jeszcze bardziej się rozwijać, na pewno chciałabym z tego skorzystać.

JD: Jesteś wychowanką Krzysztofa Dobrowolskiego, a aktualnie drugi rok pracujesz z trenerem Markiem Lebiedzińskim. Jakie są największe różnice między nimi w warsztacie trenerskim?

MN: Każdy z trenerów jest zupełnie inny. Trener Krzysztof jest bardziej spokojny, aczkolwiek potrafi krzyknąć, gdy coś jest nie tak oraz ustawić wszystkich do pionu. Trener Marek jest za to bardzo energiczny. Zawsze, gdy przekazuje nam jakieś wskazówki to gestykuluje, pokazuje, podnosi głos a jak trzeba to też porządnie krzyknie. Potrafi dać przysłowiowego „kopa”, gdy nie idzie.

JD: Podobno Jaz Davis jest najzabawniejszą zawodniczką w Waszej drużynie?

MN: Jaz to taka bezproblemowa osoba. Bardzo szybko się zaaklimatyzowała i po prostu nie da się jej nie lubić. Każdego wspiera, gdy trzeba to też rozśmieszy czy doradzi. Jest na pewno dobrym duchem zespołu.

JD: Jakieś przemyślenia co do tego, kto będzie w tym sezonie mistrzem Polski?

MN: Polkowice podobnie jak w zeszłym sezonie wyglądają naprawdę solidnie. Mimo tego ostatniego meczu z Toruniem, gdzie było blisko niespodzianki uważam, że to taki zespół, który gdy się zepnie to wygra w tej lidze z każdym bez problemu. Na papierze mają naprawdę mocny skład, ale może się zdarzyć wszystko, więc zobaczymy, co przyniesie liga.

JD: A Wasz cel na ten sezon?

MN: Bardzo chcielibyśmy być w pierwszej ósemce. Poprzedni sezon dał dużo nam, jako Polkom. W tym roku mając trochę inne wsparcie będziemy się starać, by poprawić ubiegłoroczny wynik.

Jan Delmanowski, @PulsBasketu

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>