PRAISE THE WEAR

Martin i Karolak. Karolak i Martin. Ale show!

Martin i Karolak. Karolak i Martin. Ale show!

Oj się będzie działo! Śląsk wygrał właśnie drugie starcie z Kingiem, dzięki czemu przegrywa w serii finałowej już tylko 2:3. W czwartek kierunek Szczecin!

fot. Kosma Zatorski

Pierwsza kwarta to przede wszystkim pokaz skutecznej defensywy z dwóch stron. I celowo zaznaczamy – defensywy, a nie pudeł. Naprawdę niewiele było łatwych punktów, a jeśli już, to z kontry. Do tych dość mocno dążył Śląsk, ale podjęte ryzyko przekładało się na straty – aż siedem w trakcie pierwszych dziesięciu minut. O dziwo, mieliśmy powtórkę ze Szczecina – Martin znów brał na siebie dużo rzutów. Ale skoro to działało, to czemu nie? Trener Miłoszewski też miał swojego “Martina” – Alexa Hamiltona, który świetnie prezentował się na parkiecie. Zresztą tak jak podczas całej serii ze Śląskiem.

Weszliśmy w drugą kwartę, a celną trójką przywitał nas Jakub Karolak. Jego nieobecność jest chyba największą zagadką tegorocznych play-offów. Jest zdrowy? Jest zdrowy. Gra? Nie gra.

Entuzjazm gospodarzy nie trwał jednak zbyt długo, bo po kolejnym trafieniu 29-latka Śląsk na długo zablokował się w ataku. W międzyczasie Ertugrul Erdogan sięgnął po przerwę na żądanie, ale i ona nie przyniosła efektów. King grał jak z nut! Seria 12:0 dobitnie to potwierdza. Szczecinianie po przechwytach szybko przenosili się na drugą stroną parkietu i zaczęli powiększać przewagę. Równo z syreną indywidualną akcją popisał się Bryce Brown, a goście wygrywali 35:29.

Początek trzeciej kwarty i… kolejna trójka Jakuba Karolaka! Minęła minuta. I kolejna trójka! Chwilę później kibice w Hali Stulecia szaleli jeszcze bardziej, bo 29-latek znów trafił z dystansu. Choć obie ekipy darzą się szacunkiem, to na parkiecie iskrzyło. Gorąco było szczególnie między Gołębiowskim a Brownem. Polak po udanej akcji prowokował Amerykanina, a ten odepchnął go w kierunku ławki. Skończyło się dwoma faulami technicznymi.

Na cztery i pół minuty przed końcem Martin miał już 22 oczka, a prowadzenie Śląska wynosiło 8 oczek. A to wszystko z 20 stratami na koncie wrocławian! Fayne odpowiedział kolejnym efektownym wsadem. Tyle że lider WKS-u wciąż szalał i szalał. Kolejne jego trafienia sprawiły, że King znów miał do odrobienia dwucyfrową stratę. Ta sztuka szczecinianom już się udała. Na koniec spotkania – 82:70 dla Śląska. W czwartek starcie numer sześć!

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Po tygodniu przerwy powróciła najlepsza liga świata, fundując nam dwanaście spotkań już pierwszej nocy po przerwie na Weekend Gwiazd. W hitowym starciu na zachodzie Oklahoma City Thunder rozbiła Los Angeles Clippers 127:105 i umocniła się na drugiej pozycji w konferencji. Historycznych rzeczy dokonał natomiast Nikola Jokic, zapisując 21pkt/19zb/15as na 100% skuteczności z gry, a jego Denver Nuggets pokonali Washington Wizards 130:110.
23 / 02 / 2024 9:55
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami