PRAISE THE WEAR

Martin zabrał głos po sobotnim incydencie

Martin zabrał głos po sobotnim incydencie

Od meczu w Ostrowie Wielkopolskim minęły już trzy dni, a mimo tego decyzja sędziów dotycząca lidera Śląska wciąż jest komentowana. Tym razem krótkie "stanowisko" zajął sam zainteresowany.
fot. Wojciech Cebula / WKS Śląsk Wrocław

Przypomnijmy – podczas starcia Stali ze Śląskiem do gry wrócił Jeremiah Martin, który pazuował przez ostatnie trzy tygodnie. Amerykanin wyszedł na parkiet już w pierwszej piątce, ale po kilku minutach na jego koncie widniało przewinienie techniczne. Sędziowie podjęli taką decyzję, argumentując ją “flopowaniem” zawodnika.

Martin ponownie pojawił się na boisku wraz z początkiem drugiej kwarty, jednak już po kilkunastu sekundach od wznowienia gry musiał kierować się w stronę szatni. Arbitrzy odnotowali drugi faul techniczny, znów za sprawą “flopowania”. Tak zakończył się występ 26-latka w Ostrowie Wielkopolskim.

W poniedziałkowy wieczór lider WKS-u opublikował na swoim Instagramie zdjęcie z ostatniego meczu, na którym widać moment, w którym jako obrońca został ukarany za próbę wymuszenia faulu w ataku. Nad fotografią widzimy krótki dopisek o treści: “Polish refs horrible smh”. Chyba nie musimy tego tłumaczyć, aby wyjaśnić, że Amerykanin raczej nie podziela opinii sędziów.

Zrzut ekranu – Instagram _4kpeso

A Wy? Co sądzicie na ten temat? Czy ta sprawa wciąż powinna być komentowana?

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami