PRAISE THE WEAR

Martins Laksa w Lublinie – strzelec na skrzydle

Martins Laksa w Lublinie – strzelec na skrzydle

Doświadczony łotewski skrzydłowy, Martins Laksa, został nowym zawodnikiem Startu Lublin . Ma za sobą grę w najlepszych klubach na Łotwie, a także w hiszpańskiej ACB.

Martins Laksa/ fot. obradoiroacb.com

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Martins Laksa (29 lat, 201 cm) w swoim CV ma oba najbardziej znane łotewskie kluby, czyli VEF Ryga i Ventspils. W przeszłości grał także w reprezentacji Łotwy U16, U18 i U20. Ostatnie dwa sezony spędził w Hiszpanii, a przed wyjazdem grał w ojczyźnie dla BK Valmeria.

To właśnie występami w tym zespole przykuł uwagę zespołu z ligi ACB, Rio Natura Monbus Obradoiro. W lidze bałtyckiej, w sezonie 2016/17, w 12 meczach średnio zdobywał 14,2 punktu przy 50% (!) skuteczności w rzutach za 3 punkty, co patrząc na liczbę prób – 5,6 na mecz, jest wynikiem świetnym.

W pierwszym sezonie w Obradoiro, w 28 meczach zdobywał średnio 3,6 punktu (32% za 3) i zbierał 0,9 piłki w 10 minut spędzanych na parkiecie. W ubiegłym sezonie zaś rozegrał zaledwie dwa spotkania – w sumie 8 minut.

Łotysz został właśnie nowym zawodnikiem Startu i to w Lublinie będzie starał się odbudować. Laksa przeważnie grywał jako trójka, ale w niższych ustawieniach może pełnić rolę także silnego skrzydłowego. Bez wątpienia jego największym atutem jest rzut z dystansu.

To już drugi transfer Startu tego samego dnia, wcześniej ogłoszone zostało podpisanie kontraktu z Brytonem Lemarem (więcej TUTAJ). Lublinianie do zamknięcia składu potrzebują jeszcze środkowego, choć nie wyjaśniona wciąż jest sytuacja Wojciecha Czerlonko i jego pozostanie w klubie nie jest pewne.

GS




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami