PRAISE THE WEAR

Mateusz Kostrzewski z Anwilu do Stali – ruszyła lawina!

Mateusz Kostrzewski z Anwilu do Stali – ruszyła lawina!

Anwil rozstał się za porozumieniem stron z Mateuszem Kostrzewskim, który we Włocławku rozegrał 28 spotkań. “Kostek” przenosi się do BM Slam Stali, a jego odejście rozpoczyna lawinę transferową we Włocławku.

Mateusz Kostrzewski / fot. A. Romański, plk.pl

Nike Kyrie 5 “Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Mateusz Kostrzewski (29 lat, 202 cm) rozegrał 28 meczów w barwach Anwilu, w tym 16 w PLK. W lidze zaliczał średnio 8,3 punktu i 3,4 zbiórki, a w Lidze Mistrzów 6,5 punktu i 3,3 zbiórki.

Kostek” w barwach Mistrza Polski prezentował się naprawdę przyzwoicie. Wnosił na parkiet wiele walki podkoszowej, często ustawiany był tyłem do kosza, by wykorzystać jego przewagę wzrostu na pozycji numer 3.

Kostrzewski wraca do Ostrowa, gdzie w poprzednim sezonie zdobył srebrny medal. Uzupełni lukę w składzie po Łukaszu Majewskim, który zakończył niedawno karierę.

Mateusz stworzy na pozycji niskiego skrzydłowego duet z Przemysławem Żołnierewiczem, co otworzy możliwość dłuższej gry zawodnikom zagranicznym na innych pozycjach.

Jego przenosiny to prawdopodobnie nie koniec zmian w Stali, a już na pewno nie we Włocławku, gdzie po rozwiązaniu z nim z kontraktu, lawina transferowa powinna ruszyć – głównym celem jest dopasowanie Ivana Almeidy.

GS

Nike Kyrie 5 “Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami