Mateusz Ponitka – w Turcji lepszy niż w Polsce!

Share on facebook
Share on twitter

W sobotę zdobył 17 punktów, miał 7 zbiórek oraz 5 asyst i znów był najlepszym graczem Pinaru Karsiyaka. 23-letni skrzydłowy w listopadzie jest w bardzo dobrej formie.

(fot. facebook.com/kskbasketbol)
(fot. facebook.com/kskbasketbol)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

W rosnącej w siłę lidze tureckiej w tym sezonie debiutuje, w drużynie z Izmiru mógłby czuć się osamotniony w tym sensie, że obok siebie ma siedmiu Turków i pięciu Amerykanów, ale Mateusz Ponitka lubi udowadniać, że poradzi sobie w każdym środowisku – w ostatnich meczach to on jest liderem Pinaru Karsiyaka.

W sobotę zdobył 17 punktów, miał 7 zbiórek i 5 asyst, trafił 8 z 13 rzutów z gry w wyjazdowym spotkaniu z BBSK Stambuł. Jedyny minus tego występu – jego zespół przegrał 72:79. W silnej stawce Pinar zajmuje siódme miejsce z bilansem 5-3.

Trudno mówić jednak o zawodzie, awans do play-off jest jak najbardziej realny, podobnie jak skuteczna walka w kolejnych fazach Ligi Mistrzów – w niej, w grupie B, zespół Ponitki zajmuje trzecie miejsce z bilansem 4-2. I to właśnie od meczu w tych rozgrywkach zaczął się najlepszy jak na razie moment Polaka w tym sezonie.

8 listopada w Saratowie Ponitka zdobył zwycięskie punkty w spotkaniu z Avtodorem, w którym w sumie rzucił 18 punktów i miał 7 zbiórek. I od tamtej pory, w pięciu meczach Ligi Mistrzów i w Turcji, miał średnio 16,0 punktu, 7,2 zbiórki oraz 3,4 asysty, trafił 57 proc. rzutów z gry.

To już naprawdę wysoki poziom.

Na dodatek był w tej serii mecz świetny – ten sprzed tygodnia, kiedy Ponitka zdobył 24 punkty, 12 zbiórek i 5 asyst z Muratbey Usak (85:75). To było w ogóle jedno z jego najlepszych spotkań w karierze, takiego meczu nie miał w całym poprzednim sezonie PLK, w którym został przecież MVP ligi.

Zresztą w PLK miał przecież średnio 10,5 punktu, 5,2 zbiórki oraz 2,7 asysty w całych rozgrywkach, a na początku sezonu w Turcji notuje po 13,7 punktu, 6,6 zbiórki i 2,7 asysty. Gra o 10 minut dłużej niż w Polsce, ale to tylko potwierdza, że jest wystarczająco dobry. Na dodatek, jak opisaliśmy wyżej, jego forma rośnie.

Mateusz Ponitka jest po prostu coraz lepszy.

ŁC

POLECANE