ME U18: Juniorzy znów w elicie – siła w drużynie

Share on facebook
Share on twitter

Sukces* kadry juniorów, która w dobrym stylu wywalczyła awans do dywizji B, jest potwierdzeniem, że w koszykówce młodzieżowej coś drgnęło – potrafimy już awansować do dywizji A. Teraz czas na znalezienie sposobu, by w niej na dłużej zostać.

Andrzej Adamek i reprezentacja Polski U18 / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

1. Do rumuńskiej Oradei nasza kadra juniorów nie jechała w roli faworytów do awansu. Wielkim optymizmem nie napawały też wyniki meczów sparingowych – jednak jedynym czynnikiem weryfikującym jest wynik turnieju docelowego. Ten wypadł świetnie – Polacy w dobrym stylu przeszli przez fazę grupową, nie dając szans w kluczowym meczu Belgom. Im dalej w las, tym miało być trudniej, ale biało-czerwoni stanowili świetną drużynę.

Dzięki dobrej obronie i wierze we własne umiejętności w ataku (tak, sukces w takich turniejach w znacznym stopniu zależy od podejścia mentalnego) rozbili w drugiej połowie Gruzinów, a w czwartej kwarcie półfinału nagle odjechali Czechom.

2. Debiut Andrzeja Adamka w roli trenera kadry młodzieżowej siłą rzeczy musiał stać pod znakiem zapytania. Teraz widać, że trener miał plan na tę grupę. Aż 9 z 12 zawodników wziął z trójki medalistów mistrzostw Polski (Asseco, Trefl, Śląsk). W ostatniej chwili zrezygnował m.in. z Igora Yoki-Bratasza (kilka lat temu uważanego za jeden z większych talentów na pozycji rozgrywającego) i trenującego przez kilka ostatnich lat w Barcelonie Filipa Siewruka, który miał słabo zgrywać się z resztą drużyny. Jak się okazało – to właśnie postawienie na kolektyw było decydujące.

3. Kadra rocznika 2001/02 nie ma w składzie kogoś pokroju Łukasza Kolendy, na którego w ostatnich dwóch latach były skierowane oczy polskich kibiców i zagranicznych skautów. Ba, nie ma nawet zdecydowanego lidera. Najbliżej tej roli byli Mateusz Kaszowski i Kacper Kłaczek (swoją drogą, patrząc na tego drugiego, można zaryzykować stwierdzenie, że wyjazd do Rzymu nie był złą decyzją) ale np. w decydującej o awansie do finału końcówce z Czechami punkty zdobywali rezerwowi – Kacper Gordon, Kacper Marchewka, Igor Kozłowski. Ten zespół miał zawsze grać razem.

Co więc z prospektami? Nie dam głowy, czy ktoś z tej dwunastki na 100% w przyszłości będzie etatowym reprezentantem kadry seniorów. Ale mam wielką nadzieję, że będą nadal mocno pracować w klubach, żeby nie od razu – ale za kilka lat – zalać PLK i wygrać rywalizację z zagranicznymi graczami i sztucznymi regulacjami.

4. Szymon Zapała i Sebastian Rompa – dwie wieże nie zapisały się może znacząco w statystykach, ale ich obecność w składzie miała jedną podstawową zaletę: zawsze pod koszem mieliśmy kogoś o wzroście 210 cm. A to bardzo ułatwia obronę.




5. Sam mecz finałowy był dziwny – zdominowaliśmy rywali na początku (11:0) i w końcówce (16:4) pierwszej połowy, jednak przez cały mecz można było odnieść wrażenie, że to Izraelczycy rozdają w tej grze karty. 15-punktową stratę odrobili w trzeciej kwarcie w ledwie 6 minut i na dodatkowy plus trzeba zapisać Polakom, że do ostatnich sekund walczyli o zwycięstwo.

6. * Finał ME U18 dyw. B to jest sukces, nawet jeśli teoretycznie oznacza to tylko 18. miejsce w Europie. Sukces to „pomyślny wynik jakiegoś przedsięwzięcia, osiągnięcie zamierzonego celu” – srebrny medal jest więc sukcesem tej drużyny. Oczywiście pozostaje mały niedosyt po przegranym finale, w którym do przerwy prowadziło się dość wyraźnie, ale nie wpływa on na całokształt. Całej drużynie oraz sztabowi trenerskiemu należą się wyrazy uznania za pracę w ostatnich tygodniach.

7. To drugie lato z rzędu, kiedy możemy cieszyć się z awansu do dywizji A. Gdy rok temu chwaliliśmy pracę sztabu trenerskiego pod wodzą Przemysława Frasunkiewicza, wspominałem, że warto, aby jego pomysły poznali inni trenerzy. Ciekaw też jestem, co do powiedzenia o kulisach budowania i prowadzenia tej drużyny będzie miał Andrzej Adamek.

Coś w polskiej koszykówce młodzieżowej drgnęło, skoro w mistrzostwach Europy potrafimy grać dobrze i wygrywać mecze o wszystko. Tak, to dywizja B, ale w to tej dywizji przez kilka dobrych lat utknęliśmy, nie mogąc stworzyć drużyny, która potrafiłaby zdobyć tam medal. A skoro już znaleźliśmy sposób, żeby z zaplecza się wydostać, to warto teraz pomyśleć, jak zbyt szybko do niego nie wrócić.

Na przykładzie kadry U20 widać, że nie jest to takie proste. Rocznik 1999 nie zdołał utrzymać miejsca w elicie. Dużo słabszy skład, do tego doszła nierówna gra Łukasza Kolendy – i za rok znów przyjdzie nam w tej kategorii wiekowej walczyć o awans. Ale trzeba pamiętać, że i oni mieli wielką szansę na utrzymanie – wystarczyło w pierwszym meczu o utrzymanie ograć Ukrainę (następni przeciwnicy byli już silniejsi). To jest właśnie klucz do sukcesu – wykorzystywanie szans, które przynosi los.

Z obecnej kadry U18 za rok w ME U18 dyw. A będą mieli okazję zagrać Kacper Gordon, Kacper Marchewka, Kacper Kłaczek (co stało się w 2002 roku, że mamy taki urodzaj Kacprów? :)) oraz Wojciech Tomaszewski. Ta czwórka odgrywała bardzo ważną rolę w tej kadrze – problem „osłabienia” nie powinien więc ich dotyczyć tak mocno, jak kadrę ‘99. Jest oczywiste, że trenerem musi ponownie zostać Adamek. Za rok przełom lipca i sierpnia powinien być gorący.

Do tego czasu wspomnianej dziewiątce należy życzyć owocnych treningów z ekstraklasowymi drużynami Asseco, Trefla i Śląska – niech ich dobra gra w Oradei zwróci uwagę trenerów PLK.

Michał Świderski, @miswid




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.