Mecz gwiazd szczecińskiej koszykówki – to będzie hit!

Mecz gwiazd szczecińskiej koszykówki – to będzie hit!

Share on facebook
Share on twitter

Zagrają m.in. Szymon Szewczyk, Darrell Harris, Jakub Dłoniak czy Paweł Kikowski. Będzie nawiązanie do historii szczecińskiej koszykówki, dobra zabawa i cel charytatywny. Rozmawiamy z Piotrem Wilento, organizatorem niezwykłego wydarzenia, które odbędzie się już 3 sierpnia.

Jedną z gwiazd wydarzenia będzie Szymon Szewczyk / fot. Basketball Champions League

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Pamela Wrona: Mecz Gwiazd Szczecińskiej Koszykówki- jak zrodził się pomysł?

Piotr Wilento: To dobry moment dla szczecińskiej koszykówki. Szymon Szewczyk został mistrzem Polski, Daniel Gołębiowski dopiero wrócił ze zgrupowania Kadry B, King Szczecin prowadzony przez trenera Bielę znowu znalazł się w playoffach, Ogniwo Zbyszka Majcherka utrzymało się w debiucie w drugiej lidze, a podopieczni Adama Sella i Czesia Dasia są w czołówce zespołów młodzieżowych w Polsce. Marek Łukomski dokonał niemożliwego i utrzymał AZS Koszalin. Mamy tutaj w Szczecinie „boom” na basket i trzeba to podlewać.

Sama idea meczu gwiazd zrodziła się podczas luźnej rozmowy z trenerem Łukomskim. Zaczęliśmy wymieniać wciąż aktywnych zawodników ze Szczecina i wyszło na to, że jest to spora grupa ludzi w różnych kategoriach wiekowych. Przez 13 lat nie było w tym mieście koszykówki na najwyższym poziomie rozgrywkowym, ale wbrew pozorom, miała się ona całkiem nieźle.

To już trzeci rok, kiedy bierzemy udział w programie Społecznik, organizowanym przez KARR i Urząd Marszałkowski. Wcześniej były to turnieje 3×3, ale te są organizowane przez naszych dobrych znajomych na bardzo wysokim poziomie i nie chcieliśmy sobie wchodzić w drogę.

Jaki jest cel tego przedsięwzięcia? Czy jest to jednorazowa inicjatywa?

Celem jest oczywiście popularyzacja koszykówki. Dodatkowo, Mecz Gwiazd stworzył możliwość, żeby wesprzeć akcję charytatywną, na czym nam najbardziej zależało.

Zakładaliśmy, że zrobimy event dla kilkudziesięciu osób, może nawet stu-kilkudziesięciu. To miał być familijny, rodzinny mecz koszykówki. Samo głosowanie (wymagane było 400 głosów) już dało nam do zrozumienia, że zainteresowanie jest większe niż przypuszczaliśmy. Teraz, po reakcjach w social media nie wiemy, czy Szczeciński Dom Sportu, który mieści 750 osób, będzie wystarczającą areną tych zmagań (śmiech).

Jak większość pomysłów i inicjatyw Fundacji Ogniwo Szczecin, ta była dość spontaniczna. Jeśli ta formuła się sprawdzi, a uczestnicy wykażą chęci, żeby się regularnie spotykać, to czemu nie…

W latach 80-tych koszykarska Pogoń Szczecin grała w genialnych strojach – ponadczasowe poziome pasiaki, czerwone i granatowe na białych podkoszulkach. Trochę je zapgrejdowaliśmy i w takich zagramy na MECZU GWIAZD SZCZECIŃSKIEJ KOSZYKÓWKI. Geneza znaku i strojów w poniższym gifie.Co uważacie?#mgsk

تم النشر بواسطة ‏‎Ogniwo Piratesports Szczecin‎‏ في الأحد، ١٤ يوليو ٢٠١٩

Mecz odbędzie się w sobotę, 3 sierpnia, w SDS w Szczecinie. Czego możemy się spodziewać?

Przede wszystkim dobrej zabawy. Będzie to doskonała okazja, żeby zawodnicy i trenerzy, współpracujący wcześniej ze sobą w różnych konfiguracjach, mieli okazję wystąpić ze sobą kolejny raz. Dla niektórych będzie to zarazem pretekst, żeby ostatni raz zaprezentować się przed swoją ulubioną publicznością!

Przed właściwym Meczem Gwiazd zagramy mecz na wzór „celebrity game”, podczas którego na parkiecie zmierzą się Team Majcherek vs Team Szewczyk, czyli najważniejsze szczecińskie koszykarskie „klany” ostatniego dwudziestolecia.

Na parkiecie zobaczymy legendy szczecińskiej koszykówki – Panów Zbigniewa Majcherka i Mirosława Szewczyka. Zespoły poprowadzą Maciek Majcherek i Szymon Szewczyk, a wśród dziennikarzy, muzyków, raperów, polityków i działaczy koszykarskich grać będą ich synowie, Antek i Emilio.

Ponadto planujemy prezentację zawodników, konkursy w przerwach, licytację gadżetów, zbiórkę dla Adelki Kowalskiej, oraz kupę śmiechu i dobrej zabawy.




Znamy już gwiazdy tego wydarzenia. Udział wezmą miedzy innymi Darrell Harris, Szymon Szewczyk, Jakub Dłoniak, Maciej Raczyński, Paweł Kikowski, Łukasz Biela, czy Marcin Flieger. Dlaczego akurat ci uczestnicy? Jak zostali podzieleni?

Wszyscy ci zawodnicy zostawili na szczecińskich parkietach dużo zdrowia. Ze wszystkimi znamy się prywatnie. Wiemy, że jest to grupa ludzi, którzy mają Szczecin w sercu. Łukasz, Szymon, Maciek, Daniel to szczecinianie z krwi i kości. Tutaj się ukształtowali koszykarsko i bardzo dobrze trzymają z lokalną społecznością kibicowską.

Zespół „Szczecin” to najlepsi zawodnicy, jakich to miasto wydało w ciągu ostatnich 20-25 lat. Zespół „Przyjaciele” (wcale nie naciągana nazwa, część zawodników przyjezdnych zostanie przenocowana u szczecinian) to najlepsi zawodnicy, którzy w Szczecinie występowali w ostatnim czasie.

Na ten turniej, zaprojektowane zostały bardzo ciekawe stroje. Jaka jest ich geneza?

W latach 80-tych, wspomniani wcześniej Zbyszek Majcherek i Mirek Szewczyk, reprezentowali Pogoń Szczecin na boiskach ekstraklasowych i pierwszoligowych w popularnych pasiakach. Były to modele niedostępne w Polsce, a dzięki wsparciu Polskiej Żeglugi Morskiej (na tamte czasu firma o zasięgu globalnym) udało się wyposażyć zespół w stroje zza zachodniej granicy.

Chcąc oddać hołd tamtym czasom, zapożyczyliśmy wzór i trochę te stroje unowocześniliśmy. Oczywiście „Szczecin” zagra w domowych, białych z czerwonymi pasami, a „Przyjaciele” w niebieskich z białymi pasami.

Flaga Szczecina, wbrew popularnym opiniom, jest czerwono – niebieska, nie granatowo – bordowa. Te barwy są dedykowane Pogoni Szczecin. Podobnie jak to, że Szczecin nie leży nad morzem (śmiech). Czerwony gryf na niebieskim tle. W takich barwach wystąpimy.

Zaczynał Pan od prowadzenia bloga poświęconego szczecińskiej koszykówce. Później pracował w marketingu King Wilków Morskich Szczecin, a następnie został prezesem klubu Ogniwo Polbit Szczecin, który sam Pan założył. Jakim klubem chce być Ogniwo?

Ogniwo ma być projektem spajającym środowisko koszykarskie. Zależy nam przede wszystkim na tym, żeby chłopaki ze Szczecina mieli gdzie grać. Każdy najzdolniejszy junior będzie miał spore problemy, żeby nawiązać rywalizację na przykład z Pawłem Kikowskim, czy Piotrkiem Pamułą w ekstraklasowym Kingu i Spójni, dlatego druga liga, być może kiedyś pierwsza, jest dla nich idealnym miejscem do rozwoju.

Oczywiście, żeby zespół mógł funkcjonować na tym poziomie, wsparliśmy się doświadczeniem m.in. Karola Pytysia, Karola Nowackiego, Maćka Adamkiewicza, czy Marcina Zarzecznego. W regionie koszykarze nie mają zbyt wielu możliwości gry. Ekstraklasa w Szczecinie i Stargardzie to niekiedy za wysokie progi. Kotwica Kołobrzeg to już z kolei za daleko, żeby dojeżdżać. Ogniwo jest w sam raz.

Nazwa zespołu nawiązuje do klubu koszykówki z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Co było myślą przewodnią tego projektu?

Po pierwsze, nie chcieliśmy się podpinać pod żaden inny projekt. Nazwę „Ogniwo” zaproponował Piotrek, syn Witolda Kowalskiego, będącego jednym z najlepszych zawodników w historii Ogniwa, 17 lat pełniącego rolę kierownika koszykarskiej Pogoni.

Dostaliśmy przyzwolenie na używanie tej nazwy, która zresztą idealnie zgrała się z ideami całego tego projektu. Są w Szczecinie szkółki i akademie koszykówki, często ze sobą rywalizujące, a ich granie kończy się na wieku juniora. My chcemy zapewnić przedłużenie tej piramidy szkoleniowej i tym najbardziej zdeterminowanym dajemy miejsce w zespole Zbigniewa Majcherka.

Cały praca organiczna przy tworzeniu zespołu to jest ciężka praca grupy zapaleńców. Każdy z nas, trener Zbyszek, wspomniany kierownik Piotrek Kowalski, czy ja, mamy normalne prace, źródła utrzymania, a Ogniwo traktujemy jako hobby. Podobnie zresztą zawodnicy, którzy występują w zespole, bo chcą uprawiać koszykówkę, bo widzą dla siebie możliwości.

Jakie plany na najbliższą przyszłość wiąże Pan z drugoligowym szczecińskim zespołem?

Planujemy jeszcze mocniej współpracować z młodzieżowymi zespołami. Kiedy będzie mógł, to będzie pomagał w roli koordynatora nam nasz przyjaciel, Marek Łukomski. Współpraca z Wydziałem Sportu Urzędu Miasta przebiega bardzo dobrze. W Szczecinie jednak funkcjonuje kilkadziesiąt zespołów sportowych, więc rywalizacja o środki miejskie jest naprawdę spora.

Zdobywamy coraz większe zainteresowanie sponsorów, chcących brać udział w tworzeniu ciekawego projektu w Szczecinie. Każda akcja pokroju „Meczu Gwiazd Szczecińskiej Koszykówki” potwierdza nasze dobre zamiary. Chcemy popularyzować koszykówkę, chcemy się rozwijać tak długo, jak tylko będą zainteresowani grać w Ogniwie i będziemy mieli siły się organizować.

Pamela Wrona, @Pamela_Wrona




POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Houston Rockets oficjalnie złożyli w czasie protest w biurze NBA, domagając się powtórki ostatnich ośmiu minut spotkania z San Antonio Spurs. Jako powód podają pomyłkę sędziów, którzy nie uznali prawidłowo zdobytych punktów Jamesa Hardena.
6 / 12 / 2019 14:41
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.