Mecz sezonu Marcina Gortata

Share on facebook
Share on twitter

Polski środkowy zdobył 21 punktów i miał 18 zbiórek, ale Wizards przegrali zacięty mecz w San Antonio 105:107. Zwycięskiego kosza dla Spurs zdobył Kawhi Leonard na 6 sekund przed końcem.

Marcin Gortat (Fot. Wikimedia Commons)
Marcin Gortat (Fot. Wikimedia Commons)

Też możesz mieć buty, w których grają gwiazdy NBA >>

Marcin Gortat grał w piątek przeciwko Pau Gasolowi, z którym ma wiele porachunków do wyrównania i pod każdym względem zaliczył lepsze spotkanie. Poprzedni punktowy rekord sezonu (18 punktów z Chicago Bulls) poprawił o trzy, zaliczył też najwięcej zbiórek (6 z 18 w ataku).

Trafił 8 z 16 rzutów z gry oraz 5 z 6 wolnych. Miał też 2 asysty, 2 przechwyty i 2 bloki. Swoje 11. double-double w tym sezonie miał już do przerwy.

Tylko że jego drużyna przegrała kolejny wyjazdowy mecz.

Bilans Wizards w obcych halach to w tym sezonie już 1-7, choć wydawało się, że w San Antonio, gdzie akurat Spurs grają w obecnych rozgrywkach gorzej, jest szansa na sukces. Wizards prowadzili od początku meczu, do pierwszych minut trzeciej kwarty, choć ich przewaga nie była duża. Gościom odebrali ją rezerwowi Spurs, którzy zaliczyli zryw 11:2.

W samej końcówce Wizards wygrywali 103:102 po trójce Bradleya Beala na 53 sekundy przed syreną. Wtedy swoją pierwszą trójkę w meczu trafił Danny Green, ale goście wyrównali na 105 po rzutach wolnych Johna Walla na 11,2 sekundy.

I wtedy Spurs zaskoczyli rywali, bo mogąc grać przy remisie do końca, oddali szybki rzut. A konkretnie – Kawhi Leonard, który wyszedł na pozycję:

https://www.youtube.com/watch?v=SM9kd4C7zl4

Wizards próbowali doprowadzić do dogrywki, ale w ostatniej akcji rzut spudłował Otto Porter jr.

Leonard zdobył 23 punkty dla Spurs, którzy grali bez Tony’ego Parkera. LaMarcus Aldridge i Gasol dodali po 19. W Wizards więcej punktów od Gortata zdobył tylko Beal – 23. Wall miał 17 i 15 asyst.

Bilans Spurs po tym meczu to 16-4. Wizards mają 6-12.

Kawhi Leonard wymiata w takich butach – też możesz je mieć >>

POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi