PRAISE THE WEAR

Mecz świąteczny dla Anwilu – Start się postawił

Mecz świąteczny dla Anwilu – Start się postawił

W meczu świątecznym było trochę emocji, ale skuteczna gra Jamesa Bella i Jonah Mathewsa (po 17 punktów) w ostatnich minutach wyjaśniła sprawę. Anwil pokonał we Włocławku Polski Cukier Pszczółkę Start Lublin 90:81.
James Bell / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>


Kilka godzin przed meczem Kyndall Dykes na Twitterze oznajmił, że dostał zielone światło na grę i będzie w składzie w niedzielnym meczu. Jego wejście na parkiet było najciekawszym wydarzeniem pierwszej kwarty, bo niestety obie drużyny rozpoczęły to spotkanie mocno ospale. Start grał wolno i mocno przewidywalnie, przez co Anwil wyszedł dość szybko na kilkupunktowe prowadzenie. 

Sam Dykes starał się grać tak jak zawsze, ale brakowało mu skuteczności i rytmu, co oczywiście jest zrozumiałe po tak długiej przerwie. Podobnie można napisać o debiutującym w barwach Startu Mike’u Scott’cie, który dość długo holował piłkę i nic z tego nic z tego nie wynikało. Inni Amerykanie z zespołu Tane Spaseva wypadli znacznie lepiej. 

Swoje serie punktowe zaliczyli Cleveland Melvin, a potem Elijah Wilson i na Start dość nieoczekiwanie wyszedł na prowadzenie. Anwil wybiła z rytmu obrona strefowa rywali, ale także brak skuteczności – wiele otwartych pozycji z obwodu nie zostało zamienionych na punkty. Melvin z kolei się nie mylił – ogrywał 1 na 1 Luke’a Petraska i po pierwszej połowie miał na koncie 12 punktów (40:42). 

Trzy faule wspomnianego Petraska sprawiły, że otworzyła się możliwość gry dla Macieja Bojanowskiego, który mecz skończył z dorobkiem 16 punktów i 7 zbiórek. To właśnie druga trójka w trzeciej kwarcie „Bojana” przywróciła prowadzenie włocławianom. Start zdołał jednak wyprowadzić kolejne ciosy – lublinianie korzystali z przekroczonego limitu fauli przez gospodarzy i gorącej ręki Melvina. 

Seria jednego zespołu goniła seria drugiego – moment swój w trzeciej kwarcie miał wreszcie Anwil. Spora w tym zasługa Kamila Łączyńskiego, który najpierw trafił bardzo trudną trójkę z 10 metrów, a potem obsłużył Żigę Dimca w pick and rollu. Na zakończenie trzeciej kwarty mimo wszystko był jeszcze remis – trójkę w ostatnich sekundach trafił dobrze grający tego dnia Tweety Carter. 

Start ostatnią cześć gry rozpoczął od kilku dobrze ustawionych zagrywek na strzelców i Mateusz Dziemba dwukrotnie trafił zza łuku. W bardzo fizycznych pojedynek po obu stronach parkietu wdali się James Bell i Kostrzewski, co mocno podgrzało atmosferę tego spotkania. „Kostek” rozegrał kolejny udany mecz – 21punktów i 6 zbiórek.

Na 4 minuty do końca na tablicy wyników był remis po 72. Rozpoczęła się więc próba nerwów – obie drużyny starały się grać do kosza i szukać jak najłatwiejszych punktów bądź rzutów wolnych. Mecz w swoje ręce wzięli Bell i Jonah Mathews, którzy dwoma trójkami postawili Start w bardzo trudnym położeniu. Lublinianie nie wytrzymali ciśnienia i kolejna Strata zakończona punktami Petraska zamknęła to spotkanie – 90:81.

GS

POLECANE

tagi

Jeremy Sochan nie przestaje zadziwiać. Polak rzucił 29 punktów w wygranej 132:114 przeciwko Orlando Magic. Przyćmił swoiim występem Paolo Banchero, numer jeden draftu.
15 / 03 / 2023 7:27
Czas na drugą część raportu z Mistrzostw Polski U-19 2023, tym razem obejmującą zawodników z zespołów, które zajęły miejsca 1-4.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Tym razem sytuacja dotyczy rezerw, które występują w pierwszej lidze. Dotychczas drużynę prowadził Marcin Grygowicz, jednak za sprawą przeciętnych wyników rozstał się z wrocławskim klubem.
14 / 03 / 2023 13:25
Wydaje się, że zmiana trenera nie przyniosła momentalnej poprawy wyniku, natomiast zdecydowania poprawiła nastroje wśród zawodników, ale i kibiców. Śląsk przegrał z London Lions 76:83, ale chyba nikt z tego powodu nie rozpacza.