Co za mecz w Turcji – Baron i Eskisehir szaleją!

Share on facebook
Share on twitter

Dwie dogrywki i trudna trójka Billy’ego Barona na wygraną 119:118 z Gaziantepem – beniaminek tureckiej Superligi ma bilans 3-1 i nieźle miesza na początku sezonu.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

Ale to był mecz! Od początku ofensywny, już w pierwszej kwarcie było 33:23 dla gości. Gaziantep, gospodarze, z nawiązką odrobili straty w trzeciej kwarcie (31:17), ale po 40 minutach był remis 93:93.

Pierwsza dogrywka też nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w drugiej wydawało się, że Gaziantep, siódmy zespół poprzedniego sezonu w Turcji, jednak przełamie rewelacyjnego beniaminka (Eskisehir w 2. kolejce wygrał w Bandirmie z Banvitem). Ale w ostatnich sekundach trójkę na zwycięstwo rzucił Billy Baron.

27-letni Amerykanin jest jednym z liderów Eskisehiru – w sobotę rzucił 26 punktów (6/9 za trzy), jego średnia po czterech spotkaniach to 17,8 przy świetnej skuteczności za trzy (13/25). Trzy lata temu PZKosz sondował możliwość nadania mu paszportu, gdy prababcia Barona wyjeżdżała do USA z Grodna, to miasto było w granicach Polski. Z planów przyciągnięcia Amerykanina do reprezentacji nic jednak nie wyszło.

W sobotę, w szalonym spotkaniu, po 21 punktów dla Eskisehiru rzucili Earl Rowland i Sean Marshall, a 20 i 18 zbiórek miał Jeff Ayres. Dla gospodarzy 30 punktów zdobył Mark Lyons, a 28 i 12 zbiórek dodał Victor Rudd.

Eskisehir ma bilans 3-1 i jest w czołówce tabeli. Jedyny mecz beniaminek przegrał tydzień temu z Anadolu Efesem, ale euroligowy rywal potrzebował do tego rzutu Krunosława Simona w ostatnich sekundach.

ŁC

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE

tagi